CHORWACKIE GÓRY KOZJAK I WSZYSTKO CO MUSISZ WIEDZIEĆ O WYPOŻYCZENIU SKUTERA

Każdy Polak, na myśl o wakacjach w Chorwacji, widzi plaże i piękną przezroczystą wodę morza Adriatyckiego. Z reguły wybiera się na leniwe wakacje na plaży, camping lub objazdówkę wzdłuż wybrzeża. Mało kto decyduje się na trekking w górach, których w Chorwacji nie brakuje.

Zanim wybraliśmy się do Chorwacji od razu wiedziałam, że pójdziemy w góry, bo codzienne leżenie na plaży, by mnie dosłownie zanudziło.

W drugi dzień naszego pobyty w Trogirze, wypożyczyliśmy skuter i udaliśmy się w stronę Splitu, by wspiąć się na szczyt Mały Kozjak.

Zanim jednak przejdziemy do wspinaczki, zacznijmy od skutera, który wypożyczyliśmy, bo zapewne niektórych to zainteresuje.

Jakie są koszty wypożyczenia skutera? ( ceny w Chorwacji)

Oczywiście, po pierwsze i najważniejsze wszystko zależy od czasu, w którym odwiedzacie Chorwację. Początek Września przypada na czas niższych niż w szczycie sezonu cen, ale nie najniższych. To od tego czasu można się też targować, bo wbrew temu, że dalej przyjeżdża bardzo wielu turystów, to można zaobserwować, że zbyt wiele ludzi nie specjalnie pcha się do wypożyczania skuterów, samochodów, wykupywania wycieczek czy jadania w restauracjach, które to powoli zaczynają świecić pustkami.

Zdecydowaliśmy się na wypożyczenie skutera, bo przez wzgląd na nasz wiek (poniżej 25 lat) było to bardziej opłacalne. Wypożyczalnia ZELRENT była oddalona o jakieś 20 minut drogi pieszo od centrum Trogiru, czyli już stosunkowe zadupie. Cena wynajmu to 250 kun w sezonie za 24 godziny. Gdy właściciel tylko nas zobaczył od razu stwierdził, że wypożyczy za 200, a jeśli weźmiemy na co najmniej 3 dni, to nawet po 180, może mniej. Kiedy pytaliśmy w wypożyczalniach w centrum, nikt nie chciał się targować i nie schodzili poniżej 250 kun za dobę.

Do tej kwoty musieliśmy też dorzucić depozyt, który wynosił 1000 kun, ale że nie ma klientów to właściciel stwierdził, że jak damy 500 to będzie dobrze. Skserował sobie prawo jazdy jednego z nas i na drugi dzień podstawił nam skuter pod dom. (Do 10 km jest za darmo + skuter był dwuosobowy) Wszystko odbyło się bez komplikacji.

jak wypożyczyć skuter w chorwacji

Wspinaczka

Następnego dnia o godzinie 9:00, wsiedliśmy na naszego czarnego rumaka i udaliśmy się 28 km dalej w stronę Splitu, by wspiąć się na Kozjaka. Zacznijmy od tego, że na google maps nie ma pokazanych ani szlaków, ani szutrowych dróg, a przynajmniej w wersji domyślnej. Jak się przyjrzycie to zobaczycie drogi z satelity.  Inną opcją wyznaczenia szlaku jest też aplikacja Komoot, o której już wiele razy pisałam.

Na najwyższy szczyt Mały Kozjak można wejść z wielu miejsc, ale ciężko to zaplanować zdalnie. Nie potrafiłam wtedy znaleźć jakichś dobrych stron internetowych, które by mówiły o konkretnych lokalizacjach. Obecnie najciekawszym, moim zdaniem źródłem, są dane pod tym linkiem.

Warto też dodać, że Kozjak to pasmo górskie o długości około 17 km, które ciągnie się wzdłuż wybrzeża. O ile z pozycji morza jest to stroma ściana, to z pozycji szczytu wygląda to, jak urwisko, ponieważ im dalej w głąb lądu, tym spadek terenu  jest raczej znikomy. 

Jeżeli ktoś chciałby odpuścić sobie trekking pod górę, na Kozjaka można zajechać od strony autostrady wiodącej w górach. My, przez wzgląd na zakaz poruszania się skuterem po autostradzie, musieliśmy sobie tą kwestię darować.

Nasza przygoda zaczęła się na ulicy Gospin put przy parkingu koło cmentarza i kościoła – Svetiste Gospe na Hladi. (21212, Kastel Sucurac, Chorwacja) Swoją drogą bardzo klimatyczne miejsce.

Svetiste Gospe na Hladi chorwacja
Kościół Svetiste Gospe na Hladi
Svetiste Gospe na Hladi chorwacja
Topole

Svetiste Gospe na Hladi

Zaczęliśmy swój szlak akurat tam, bo była to najwyżej położona, ogólnie dostępna droga, którą pokazał nam google w wersji domyślnej. Zanim wyruszyliśmy, poszliśmy jeszcze zmoczyć ubrania w przycmentarnej studni, bo termometr o 11:00 wskazywał dobre 30 stopni.

Zanim w ogóle zaczęliśmy iść, zaczęłam przeklinać się w duchu: „Dlaczego nie pomyślałam, że jesteśmy w górach, w których słońce praży? Powinniśmy tam być o 7:00 rano.” Eh, ja zawsze muszę o czymś zapomnieć. Dobrze, że mój Arek nie narzeka, bo pewnie byśmy wracali tak szybko, jak zaczęliśmy.

Wystartowaliśmy w tamtym miejscu, bo zobaczyliśmy znak zamieszony poniżej.

kozjak chorwacja

Już na samym początku odpuściliśmy sobie Małego Kozjaka, bo po 300 metrach chodu, byliśmy spoceni jak świnie, a nasze tętno było już dość podwyższone. Postanowiliśmy, że dojdziemy tylko do Pl.dom, czyli planinarski dom Putalj (schronisko górskie Putalj) – tak, można tam spać i zjeść.

Znak wskazywał jedyne 45 minut drogi, z którego zrobiło się półtorej godziny, a nie wlekliśmy się jak żółwie. W pewnym momencie mój Arek zirytowany zapytał: „Na pewno nie ma tam żadnej drogi? Skoro stoi dom, to droga też musi być.”

No i była, widoczna tylko z satelity. Okazało się, że mogliśmy sobie tam wjechać skuterem, ale mogłoby to być trochę niebezpieczne.

Po półtorej godziny męczarni w pełnym słońcu, doszliśmy w końcu do schroniska, gdzie zobaczyliśmy 3 żółte kłady i 6 turystów robiących sobie selfie z widokiem. Wtedy załamani naprawdę żałowaliśmy, że nie jesteśmy na ich miejscu.

Zaszliśmy do schroniska, zmęczeni, głodni i z bólami głowy od przegrzania. Tam w stołówce niczym z polskiego PRL-u Pan, który prowadził to miejsce, po swojemu powiedział nam co można zjeść i nakazał usiąść. Dostaliśmy gulasz, który przypominał ten jedzony w Polsce.

schronisko putalj chorwacja
Taras w schronisku Putalj i wspomniany gulasz.

Zjedliśmy dobre jedzenie nie tracąc majątku, delektując się przy tym oldschoolową muzyką z lat ’70, widokiem i faktem, że całe miejsce mamy tylko dla siebie, bo nie było tam żadnych turystów.

Po godzinnym odpoczynku zaczęliśmy schodzić w dół, co zajęło nam już tylko 45 minut.

Trochę żałuję, że nie udało nam się wejść na szczyt. Czasami lepiej odpuścić niż zrobić sobie krzywdę. Następnym razem wezmę pod uwagę temperaturę i wyruszę wcześniej. Wam życzę więcej szczęścia i zapraszam po więcej opowieści z Chorwacji. 

Widok na pasło Kozjak zanim jeszcze zaczęliśmy na nie wchodzić. Zdjęcia kompletnie nie oddają realnego rozmiaru. :/
kozjak chorwacja
Widok na cerkva Sv. Jure
kozjak chorwacja
Widok na Split z mniej więcej połowy drogi do schroniska.
chorwacja dom pilajn
Widok z tarasu schroniska.

Powiązane wpisy