CZYM SIĘ KOŃCZĄ BŁĘDNE WRAŻENIA? O relacjach, ludziach i halloweenowej nostalgii

wrażenia

Godzina 23:00. Leżę w łóżku i z założonymi na uszach słuchawkami, słucham Schuberta i całej reszty moich ulubionych utworów z playlisty: muzyka klasyczna. Zaczynam rozmyślać i analizować dzień. Pozwalam myślom przepływać przez mój umysł. Dopada mnie nostalgia. Biorę do ręki telefon i zaczynam pisać.

Od 13:00 mój stan emocjonalny stopniowo się zmienia, a to wszystko za sprawą jednego spotkania.

Masz czasami tak, że wychodzisz na miasto i odnosisz wrażenie, że wszyscy twoi znajomi nagle stają ci na drodze?

W ciągu pół godzinnej przerwy na mieście spotkałam tyle osób co w przeciągu całego tygodnia.

Kiedy tak szłam wpatrzona w neonowy szyld Happy Diwali, zastanawiając się, dlaczego nie Happy Halloween, zaczepiła mnie stara znajoma. Znajoma, z którą jak dobrze policzyłam, nie widziałam się nieco ponad rok. Do tej pory spotkanie jej na mieście graniczyło z cudem. Nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło. Gdy tylko ją zobaczyłam, na sercu zrobiło się cieplej, bo mam z nią same miłe wspomnienia. 

Zanim przejdę do sedna tego wpisu, chciałabym abyś coś dla mnie zrobił czytelniku.

Wyobraź  sobie, że poznajesz osobę, z którą nadajesz na tych samych falach. To trochę tak jakby spotkały się nagle dwie bratnie dusze. Wasze rozmowy mijają nie wiadomo kiedy. Nie męczy was wasza wzajemna obecność. Jesteście bardzo różne, a jednak tak dobrze się rozumiecie. Spotykacie się na tyle często, że szybko stajecie się sobie bliskie. Teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie, by dalej tę znajomość rozwijać. Teoretycznie, ponieważ w praktyce istnieje pewien problem, nazwijmy go: KONFLIKT INTERESÓW

Tak się składa, że ty jesteś jej klientem. Korzystasz z jej usług i płacisz za spędzony razem czas. W pewnym momencie rezygnujesz. Nie dlatego że już jej NIE POTRZEBUJESZ, a dlatego że w życiu trzeba prioretyzować swoje potrzeby. Ze względu na finanse, nie zawsze można mieć wszystko. Wasze drogi się rozchodzą. ODCHODZISZ i odnosisz silne wrażenie, że straciłeś coś bardzo wartościowego. Z drugiej strony myślisz: „Pewnie spędzała ze mną czas tylko dlatego, że byłem jej klientem.” Od momentu twojej rezygnacji z jej usług, już się więcej nie spotkacie. Czasami wracasz do niej myślami i zastanawiasz się co u niej, ale jakoś nigdy nie decydujesz się napisać, bo twoje WRAŻENIA ci na to nie pozwalają, a czas niejako zaciera wspomnienia. ŻAŁUJESZ, że wasza znajomość się nie rozwinęła, ale może tak miało być.

A teraz zamieńmy rolę. Wyobraź sobie sytuację, w której poznajesz swojego klienta, któremu oferujesz pewną usługę. Spotykacie się regularnie, rozmawiacie, spędzacie produktywnie i miło czas. Powoli otwierasz się przed tą osobą i poruszasz z nią kwestie, których z żadnym innym klientem być nie poruszył. Odnosisz to WRAŻENIE, że nadajecie na tych samych falach. Bardzo dobrze się rozumiecie. Nie męczy was wasza wzajemna obecność. RELACJA rozwija się bardzo dobrze, ale istnieje pewien problem. Jak wcześniej wspomniałam, ona jest twoim klientem, a z klientami nie powinno się wchodzić w tak bliskie relacje. W pewnym momencie twój klient REZYGNUJE. Jest ci przykro, bo czujesz, że coś straciłeś, ale mimo to myślisz: „Płaciła mi za to, żebym spędzał z nią czas, już mnie nie potrzebuje. Dlaczego miałaby utrzymywać ze mną kontakt?” Już więcej się z nią nie spotkasz. Czas leci, a ty jedynie przyglądasz się jej w mediach społecznościowych i trzymasz kciuki, by dobrze jej się wiodło. Z jakichś powodów, nie kontaktujesz się z nią. KONFLIKT INTERESÓW.

Los jeszcze z wami nie skończył.

Po nieco ponad roku przypadkiem trafiacie na siebie na ulicy i rozmawiacie jakby czas nigdy nie minął.

Następnie z uśmiechem na twarzy spędzasz swoje popołudnie myśląc, jakie to życie jest piękne, że ci podrzuca pod nogi takie sytuacje.

Myślisz o tym wszystkim, o tym jakie było twoje podejście o tym, jak się z tym teraz czujesz i popadasz w nostalgie. Zaczynasz przypominać sobie ten miło spędzony czas i dopada cię smutek, że z jakichś przyczyn nie kontynuujesz znajomości, którą tak bardzo ceniłeś.

W końcu zbierasz się w sobie, siadasz i do niej piszesz. Mówisz co ci od dawna leżało na sercu. Zestresowany czekasz co odpisze. W odpowiedzi dostajesz taką samą odpowiedź. Ze wszystkich możliwych, tej spodziewałeś się najmniej. Odpowiedzi, która będzie identyczna z twoją. Wtedy zadajesz sobie pytanie: „Czy żadna z nas nie mogła pomyśleć odwrotnie?”

Relacje międzyludzkie były, są i będą najważniejszym co w życiu mamy. Relacje łączą ludzi. Czasami tylko, zamiast te relacje rozwijać, wpędzamy się w jakiś dziwny myślotok, który mówi nam: „Przecież ta osoba myśli na pewno tak jak to sobie w głowie wymyśliłem/am.” Zatracamy swoje instynkty. Gdzieś gubimy intuicję, która mówi: „To jest dla ciebie dobre, pielęgnuj to!” Zakompleksieni, o niskim poczuciu własnej wartości, odrzucamy samą myśl, że ktoś naprawdę mógłby nas lubić. Tracimy przez to więcej niż myślimy, a jedyne co wystarczyłoby zrobić to porozmawiać o tym, co czujemy. Być może w pewnych sprawach się po prostu mylimy?

Ile ludzi gdzieś w naszym życiu przepadło, WIEMY TYLKO MY SAMI.

Czasami nie warto kierować się WRAŻENIAMI…

Powiązane wpisy