agent nieruchomosci w anglii
NIERUCHOMOŚCI W ANGLII

CZYM ZAJMUJE SIĘ AGENT NIERUCHOMOŚCI W ANGLII?

Agent nieruchomości to dość szerokie pojęcie, a już na pewno, jeśli chce się to porównać do tego jak to wygląda w Anglii. Moja przygoda z nieruchomościami w Polsce trwała zaledwie kilka miesięcy i z perspektywy czasu widzę, że praktycznie nie miało to w sumie nic wspólnego z tym co robię teraz.

Agent nieruchomości w dosłownym tłumaczeniu na język angielski to estate agent. Według słownika Cambridge Dictionary jest to: a person whose job is to arrange the sale, renting or management of homes, land and buildings for the owners (osoba, której praca polega na pośredniczeniu w sprzedaży, wynajmie lub zarządzaniu prywatnymi domami, ziemią lub całymi budynkami w imieniu właścicieli).

Powyższy opis nie pokrywa się z tym czym zajmowałam się w Polsce a także nie jest to coś czym zajmuje się w Anglii. Przede wszystkim różnica polega na tym, że nie zajmuje się sprzedażą a jedynie wynajmem i zarządzaniem. Oczywiście w skład wynajmu i zarządzania wchodzi jeszcze mnóstwo innych zajęć takich jak choćby organizowanie wycen na naprawy w domach, przygotowywanie dokumentów dotyczących eksmisji lokatora czy ściąganie długów.

Czasami mówię, że jestem sekretarką, sprzedawcą, zarządcą, windykatorem, klucznikiem, mediatorem oraz specem od eksmisji i marketingu w jednym. Moja praca jest bardzo rozbudowana. Nie zawsze traficie na agencje, w której będziecie się znać na wszystkim lub zajmować wieloma rzeczami naraz. Im większe agencje, a zwłaszcza takie, które działają jako franczyzy, tym mniejszy jest twój zakres prac. Dlaczego? Czym więcej nieruchomości ma agencja w swoim portfolio tym więcej odrębnych działów zajmujących się konkretnymi zadaniami a co za tym idzie tym więcej ludzi wykonujących tylko konkretne obowiązki. Znam agencje zatrudniające ludzi, których praca polega tylko i wyłącznie na umawianiu spotkań, czy wyłącznie na pokazywaniu domów lub podpisywaniu dokumentów.

Jedno jest pewne, trafiając do takiego miejsca trudno jest nabrać szerszej perspektywy czym tak naprawdę jest ta branża. Dlatego też praca w małej agencji, mimo że bardziej uciążliwa i stresująca pozwala dowiedzieć i nauczyć się więcej, ponieważ zakres twoich obowiązków, zamiast się zawężać to z czasem się rozszerza. Umiesz więcej i masz szersze pojecie na temat biznesu.

Zatem wracając do głównego pytania, czym zajmuje się agent nieruchomości w Anglii lub bardziej czym ja się zajmuje? Już spieszę z odpowiedzią.

1. Lettings (Wynajem)

Moim głównym, a przynajmniej z punktu widzenia mojego pracodawcy najważniejszym zajęciem jest przede wszystkim wynajem nieruchomości. Mówiąc nieruchomości mam na myśli wynajem domów, mieszkań i pokoi. Można też wynajmować lokale czy ziemie, ale tego, póki co nie oferujemy.
Pod nazwą wynajem kryje się wiele innych obowiązków takich jak:

– Prowadzenie kont na social mediach, update nieruchomości, odpowiadanie na zapytania czy kreowanie nowych reklam zachęcających do wynajmu od konkretnie naszej firmy.
– Budowanie grupy aplikantów, a także sprawdzanie ich referencji.
– Umawianie viewingów (spotkań).
– Podpisywanie dokumentów i przekazywanie kluczy.

I na tym w sumie polega cały wynajem. Jest to chyba najprostszy proces w mojej pracy, ale uwierzcie nawet te najprostsze zadania można czasami spie***ić.

2. Komunikacja z Landlordem (Właściciele domów)

Kolejnym i jednym z najważniejszych i nieodłącznych elementów tej pracy jest stałe utrzymywanie dobrych relacji z właścicielami domów. Można powiedzieć, że właściciele nieruchomości powinni być informowani o wszelkich zmianach dotyczący domu czy lokatora. Teoretycznie nie powinno się robić nic bez zgody landlorda. Zachowanie komunikacji i dobrych relacji na wysokim poziomie jest kluczem do utrzymania klienta. Nie podziałają tu obiecanki cacanki, pustostany czy brak komunikacji.
Taka już rola pośrednika. To trochę jak zabawa w głuchy telefon, Tenant (lokator) będzie narzekał na landlorda a landlord na tenanta ale tylko ty będziesz znał prawdziwe intencje obu stron, reszta to czyste uprzejmości. O landlordach jeszcze napiszę ponieważ praca z nimi jest albo bardzo prosta, albo szalenie skomplikowana. Jest to praca z ludzi, nigdy nie jest idealnie ale te szczegóły jeszcze przed nami.

3. Maintenance nieruchomości.

Prawo w Anglii wygląda tak, że za wszelkie strukturalne uszkodzenia w domu w tym dodatkowo popsute okna, drzwi, hydraulikę, elektrykę, dach, a także wszystkie drobne naprawy w domach dzielnych np. popsute pralki, zarośnięte ogródki, wyrwane klamki z okien, za wszystko to odpowiada landlord. Jeśli nenant sam nie wpadnie na to, żeby coś naprawić to koszty spadają na landlorda. My jako agencja zajmujemy się utrzymywaniem domu w dobrej kondycji lub nawet usprawnianiem go, zwlaszcza, jeśli dostaliśmy go w spadku po innej agencji, która nie dawała sobie rady. Maintenance nieruchomości to bardzo obszerny dział, w którego skład wchodzi, zlecanie pracy kontraktorom, szukanie kontraktorów, rozliczanie i dopilnowywanie prac, organizowanie wycen i potwierdzanie ich z landlordami, a także bezpośrednie umawianie się z tenantami oraz słuchanie ich stałych narzekań dotyczących usterek. Im więcej nieruchomości pod zarządzanie, tym więcej usterek. Nie zawsze są to drobre naprawy zdarzają się wymiany dachów, podłóg, damp proofing, stolarka drzwiowa, okienna czy niekiedy nawet generalne remonty. Maintenance jest to zdecydowanie ulubiona część mojej pracy ponieważ wielką przyjemność sprawia mi patrzenie jak domy stają się piękniejsze i ponownie funkcjonalne.

4. Płatności (Late Payments)

Nieco wyżej napisałam, że niekiedy jestem też windykatorem w bardzo dużym uproszczeniu. Okazuje się, że bardzo wiele osób nie potrafi zarządzać swoimi pieniędzmi i ma dość duże problemy z wywiązywaniem się ze swoich zobowiązań, a zwłaszcza płatności za czynsz. Widzicie temat samych lokatorów to także temat rzeka, który z czasem postaram się rozwinąć. W zachodniej Europie nawet za minimalną krajową stać cię na opłacenie czynszu. Niestety stać cię też na inne rzeczy jak np. narkotyki, alkohol, imprezy, przyjemności czy z drugiej strony inne długi np. te w Polsce, czy Rumuni. Ludzie wychodzą z założenia, że wszystkie inne wydatki są ważniejsze niż płacenie za mieszkanie czy pokój. Moim zadaniem jest przypominanie każdemu lokatorki o tym, że jego czynsz powinien wpłynąć, kiedy nie wypłynął, a także, jeśli zaległość się zwiększa, w grę wchodzą, inspekcje, nie zawsze przyjemne negocjacje a koniec końców przygotowywanie papierów w celu eksmisji tych najbardziej upierdliwych lokatorów, z którymi w żaden inny sposób nie da się dojść do porozumienia. O wszystkim oczywiście trzeba informować landlorda ponieważ on osobiście swoich lokatorów za czynsz nie ściga.

5. Inspekcje i inwentarze

Inspekcje to ponownie dość szerokie pojęcie ponieważ można rozróżnić ich kilka.

– Inspekcje, gdy tenant się wyprowadza czy tzw. Check in, gdy się wprowadza.
– Inspekcję alarmów przeciwpożarowych w dzielonych domach.
– Inspekcje dotyczące niepłacenia za czynsz.
– Wizyty odnośnie skarg sąsiadów czy innych domowników spowodowane głównie niepoprawnym zachowaniem.
– Inspekcje z lokalnego Councilu, który sprawdza, czy dzielony dom spełnia obecne regulacje.
– Asystowanie przy wycenach nieruchomości.
– Inwentarz (Inventory) głównie mebli i urządzeń, które były w domu w momencie przekazania ich lokatorowi.

I do tego każda inna inspekcja związana z jakimkolwiek problemem w domu. Jest tego naprawdę mnóstwo.

6. Lokatorzy (Tenants)

W skład mojej pracy wchodzi też bezpośredni kontakt z tenantami. Jak wyżej mam naprawdę mnóstwo powodów by z nimi rozmawiać. Tak jak w przypadku landlordów nie zawsze jest łatwo. Zdarzają się ekstremalni tenanci i ekstremalne sytuacje, o których będzie ale innym razem.

7. Klucze

Wbrew pozorom klucze to bardzo ciekawy aspekt mojej pracy. Jeśli agencja ma 100 domów a w każdym domu są po 3 zamki a domach dzielonym nawet po 8-10 ze względu na zamykane pokoje, proces organizacji kluczy, ich tagowania i rozróżniania jest bardzo interesujący ale też pracochłonny. Jest to kwestia, o której osoba kojarząca tę branżę nawet nie pomyśli. Zgubione klucze, nowe klucze, wymiany zamków są to niezmiernie ważne rzeczy, które często są mylone a bałagan w kluczach to bałagan w domach, który bardzo długo się odkręca.

7. Depozyty

Ostatnim dość długotrwałym procesem są depozyty za pokoje czy domy, które w 80% zostają zwracane landlordom, a nie tenantom. Cały proces zwrotu depozytu trwa nawet do kilku miesięcy a dzieje się nie tak ponieważ w Anglii depozyty są przetrzymywane przez zewnętrze, zatwierdzone przez rząd tzw. Deposit Schemes. Landlord czy agencja nie może sobie tych pieniędzy trzymać na koncie. Scheme jest pośrednikiem, który pilnuje, która ze stron ma racje i której należy się depozyt. W niektórych, skrajnych przypadkach trzeba wszystko udowadniać i załączać dowody. Nie jest to szybki proces. Trwa dosyć długo i w przełożeniu na ilość włożonej w to pracy, dla agencji jest to proces bardzo mało opłacalny.

Myślę, że to chyba wszystko. Oczywiście wszystko w dość ogólnym tego słowa znaczeniu ponieważ nie ma sensu tu rozbijać każdego procesu na poradnik od A do Z. Nie jest to materiał przygotowany na dogłębne szkolenie 😀 Powyżej wymienione podpunkty nie są też tym czym zajmuje się agencja ogólnie a jedynie tym czym zajmuje się ja chociaż jakby jeszcze pomyślała to bym pewnie coś dopisała np. tworzenie procesów jak coś robić. Nie jestem estate agent a raczej property manager czy letting negotiator tak określam tu swoje stanowisko.

Odkąd zaczęłam pracę w biurze to spotkałam się z opinią że przecież ja cały czas siedze przy biurku i mam luz. Uwierzcie mi do luzu to tu dużo brakuje. Nie pracuje fizycznie a mentalnie. Ilość dziennej dawki informacji, zadań i stresu niekiedy może przerosnąć i przytłoczyć. Nie jest to praca dla każdego. Jedno jest pewne, nie da się w niej nudzić.

Jeśli macie jakieś pytania do tematu, piszcie a chętnie odpowiem.