DLACZEGO DOROŚLI UCZĄ SIĘ JĘZYKA SZYBCIEJ NIŻ DZIECI?

Ostatnio dużo myślałam o tym, czy rzeczywiście wbrew powszechnej opinii dorośli uczą się języków, szybciej niż dzieci. Przeszukałam internet wzdłuż i wszerz, szukałam badań i znalazłam odpowiedz na moje pytanie. Odpowiedz nie jest jednoznaczna, ponieważ jak się okazuję jedna, jak i druga grupa uczy się równie efektywnie, natomiast warto dodać, że każda z tych grup uczy się inaczej, ponieważ niemożliwe jest by taka sama metoda nauki, działała identycznie zarówno na dzieci a także dorosłych.

Dzieci mają do wykonania o wiele większą pracę, ale same nie nazwą tego pracą. Musimy pamiętać, że nowo narodzone dziecko ma o wiele więcej do nadrobienia, niż dorosły człowiek.

Jako dzieci uczymy się otaczającego nas świata. Poznajemy otaczające nas przedmioty, uczymy się rozróżniać poszczególne emocje, kojarzymy słowa z danymi przedmiotami czy sytuacjami. Uczymy się odróżniać poszczególne dźwięki, co nie jest proste, a także staramy się tak formować nasze mięśnie w buzi, by utworzyć pierwsze wypowiadane słowa w zgrabną całość. Także jako dzieci, zanim jeszcze zaczniemy mówić, uczymy się całe mnóstwo nowych rzeczy, które jako dorośli już znamy. Kiedy w końcu nauczymy się mówić, jako 4, 5, 6 latki wciąż używamy względnie prostych zdań, zawierających raczej podstawowe słownictwo. Nikt nie oczekuje od dzieci by tworzyły skomplikowane wyrażenia, jeśli ledwie nauczyły się mówić.

Dzieci też mają tę przewagę, że nie boją się popełniać błędów, kiedy mówią, bo nie jest to dla nich coś ośmieszającego. Dostają niejako społeczne przyzwolenia na popełnianie ich, ponieważ to przecież tylko dzieci. Warto też podkreślić, że mają najlepszych nauczycieli — swoich rodziców, którzy poprawiają ich w wymowie, kiedy słyszą błędy, ponieważ wiedzą, że rzeczą szalenie istotną jest by ich pociechy mówiły poprawnie, tak ja cała reszta społeczeństwa, w której się wychowują. Poprawianie dzieci nie jest wstydem a rzeczą w tym wieku konieczną i oczywistą.

Ze względu na to, że dzieci uczą się w kontekstach, całkowicie nie świadomie, nauka przychodzi im zdecydowanie szybciej, chociaż wbrew pozorom i tak zajmuje im to więcej czasu, niż gdyby dorosły chciał przejść od poziomu podstawowego do biegłości w języku.

Dzieci uczą się w sposób naturalny i nigdy nie są zmuszane do tego, by uczyć się języka a zwłaszcza ojczystego, ponieważ każdy rodzic dobrze wie, że jest to tylko kwestia czasu, gdy jego dziecko zacznie mówić.

Zatem dzieci uczą się efektywnie, ponieważ przez cały czas zanurzone są ze wszystkich stron w języku. Słyszą go od swoich rodziców, z telewizji, od rodzeństwa, ze szkoły, często wszystko, co się dzieje wokół nich odbywa się tylko w jednym języku co sprawia, że nie ma szans, by się tego języka nie nauczyły. Dzieci też słyszą więcej dźwięków, ze względu na bardziej wrażliwy słuch, dzięki czemu łatwiej im odróżnić poszczególne brzmienia. Wyczulony słuch sprawia też, że nasze pociechy są w stanie w młodym wieku, z łatwością wyeliminować akcent z języków, w których mówią.

Przypomnijmy sobie teraz czasy, kiedy w naszym młodym życiu pojawiała się szkoła. Warto zwrócić uwagę, że rozwój naszego języka wraz z wiekiem szkolnym, tylko się polepszał. Liczba godzin spędzona na języku polskim jest nie do zliczenia. Pamiętacie te wszystkie dyktanda? Lekcje z gramatyki dotyczące czasów? Pisanie odmian czasowników na tablicy? W późniejszych latach setki przeczytanych książek i napisanych wypracowań? Nie zliczone ilości przepisanego tekstu. Mogę się założyć, że nie jedną osobę niekiedy bolały ręce od pisania na lekcjach. Mówimy tutaj o obowiązkowych 13 latach nauki w szkole, które w dużej części odpowiadają za naszą bierną znajomość języka polskiego. Szacuje się, że statystyczny Polak zna około 30 tysięcy słów w języku biernym i kilkanaście tysięcy w języku mówionym. Wyniki robią całkiem duże wrażenie.

Teraz Kiedy już ustaliliśmy jak uczą się dzieci, czas na dorosłych. Na samym początku warto podkreślić, że dorośli pomijają cały proces poznawczy świata, ponieważ ten etap mają już za sobą. Znane nam są emocje, koncepty czy zachowania. Dorosły nie uczy się języka, zwłaszcza obcego, jak dziecko, ponieważ jako dorośli zatracamy umiejętność tak łatwego przyswajania wiedzy na zasadzie skojarzeń. Zatracamy, natomiast nie do końca. Nasze możliwości przyswajania w ten sposób się zmniejszają. Dorośli uczą się dużo bardziej efektywnie, jeżeli przedstawimy im reguły funkcjonujące w danym języku. Jeżeli pokażemy dorosłemu wzór, będzie mu o wiele łatwiej pojąć nowy zakres wiedzy, niż jeśli zasypiemy go strzępami porozrzucanych informacji, których nie potrafi ze sobą połączyć. Udowodniono, że u dzieci, zwłaszcza poniżej ósmego roku życia, reguły i wzory w ogóle nie funkcjonują, ponieważ mózgi dzieci nie potrafią jeszcze myśleć analitycznie tak jak u dorosłych. Dlatego też zdolność analitycznego myślenia sprawia, że dorośli są w sanie nauczyć się języka szybciej, ponieważ potrafią zastosować proste reguły powtarzające się w języku. Niestety mimo tego, pojawiają się nieco inne problemy. Jako dorośli uczący się języka obcego, często nie mamy możliwości lub też nie wkładamy wystarczającego wysiłku w otoczenie się danym językiem. Czas, jaki poświęcamy na naukę jest za mały, by oczekiwać dużych rezultatów. Dzieci są zanurzone w języku ojczystym 24 godziny na dobę. Dorośli uczący się języka obcego myślą, że dwie godziny tygodniowo wystarczy, by po pół roku mówić biegle np. po angielsku. Nowy język wymaga równie dużo czasu i wysiłku jak język ojczysty. Otoczenie się językiem obcym może na początku nie przynosi rezultatów, ale z czasem sprawia, że rozumiemy coraz to więcej słów i wyrażeń.

Dzieci uczą się, bo nie mają innego wyjścia dorośli uczą się, bo chcą. Jak głosi przysłowie 80% sukcesu zależy od naszego nastawienia. Nauka języka obcego nie jest kwestią wieku a kwestią poświęconego czasu. Nie ma żadnych badań, głoszących że dorosły, nawet ten w podeszłym wieku, uczyłby się wolniej niż dwudziestolatek. Poligloci twierdzą że z wiekiem przyswajają wiedzę szybciej.

Prawda jest taka, że czasami po prostu jest nam wygodnie posługiwać się językiem ojczystym niż wytężać umysł, by nauczyć się języka obcego. Zatem gdyby dorosły ze swoją umiejętnością analitycznego myślenia, zanurzył się w języku, poświęcał regularną ilość czasu na czytanie, pisanie, mówienie i słuchanie wtedy nauczyłby się języka dużo szybciej niż jest to w stanie zrobić dziecko. Dorosły ma o tyle trudniej, że ludzie boją się go poprawiać. Od dorosłego oczekuje się by mówił poprawnie. Niestety obcokrajowcy nie są chętni, by poprawiać nasze błędy, ponieważ jest to ich zdaniem niegrzeczne a bardzo by nam to pomogło. Wykrywanie błędów przyspiesza naszą biegłość w języku.

Mam też swoją osobistą teorię na temat nauki języka, którą wyniosłam z własnego doświadczenia. Zauważyłam że dorośli, którzy posiadają wszechstronną wiedzę a także są dobrzy w zgadywaniu czy kojarzeniu różnych rzeczy, mają o wiele łatwiej. Wiedza, jaką posiadamy bardzo pomaga nam w nauce języka. Osoby o niskim IQ czy też takie, które nie wykazują zainteresowania światem, nie są ciekawe, nie biorą udziału w grach ćwiczących umysł, zdecydowanie słabiej zapamiętują język, ponieważ nie trenują swojego mózgu.

Podsumowując, kluczową rolę w nauce języka odgrywa czas i środowisko, jakie sobie do tego stworzymy a także metoda, jaką obierzemy. Pamiętajmy, że obecnie akademickie metody nauki języków obcych, stosowane zwłaszcza w szkołach, nie są efektywne dla dzieci a tym bardziej dla dorosłych. Gdyby były powinnam mówić po angielsku i niemiecku już wychodząc z podstawówki. Mimo że byłam dzieckiem, w szkole nigdy nie nauczono mnie mówić po angielsku, powinnam była się go nauczyć szybko, ale niestety nie stworzono nam odpowiednich warunków. Trzy, 45 – minutowe godziny języka w tygodniu, oparte na wypełnianiu ćwiczeń, miały się nijak do prawdziwego żywego języka, ale myślę, że każdy doskonale wie jak to wyglądało.

System edukacji proponowany w XXI wieku, zniechęca całe mnóstwo ludzi do nauki języka, którzy wychodzą z założenia, że nie mają talentu a myślą tak tylko dlatego, że mają złe doświadczenia ze szkoły. Nie ma co się tłumaczyć, że jest się za starym i nie ma się talentu. My dorośli mamy w sobie bardzo duży potencjał i jak się okazuje uczymy się szybciej niż dzieci jeżeli włożymy w naukę równie dużo czasu co one i znajdziemy dla siebie odpowiednią metodę. Nauka języka to proces który trwa. U dzieci trwa on od urodzenia aż do skończenia szkoły średniej. U równie zmotywowanego dorosłego może trwać o wiele krócej jeśli tylko zanurzy się w języku, będzie mówił od pierwszego dnia i szybko wyeliminuje błędy.

Powiązane wpisy