TO MI SIĘ JESZCZE PRZYDA! – WYMÓWKI PRZY GENERALNYCH PORZĄDKACH W DOMU

Generalne porządki


W poprzednim wpisie – Konsumpcjonizm, po co nam to wszystko?, pisałam o tym żebyś zrobił porządek ze swoją przestrzenią i pozbył się tego czego już nie potrzebujesz.

Kiedy przymierzasz się do tak gruntownych porządków, z pewnością jest ci trudno zdecydować, co jest ci jeszcze potrzebne a co już nie.

Sama porządki robię dosyć często ze względu na małą przestrzeń w której mieszkam i którą łatwo zagracić. Poza tym nie lubię zbyt dużej ilości rzeczy wokół siebie. Zawsze kiedy mam coś wyrzucić czy oddać, biorę do ręki dany przedmiot i zadaję sobie pytanie:

Kiedy ostatnio tego użyłam? Kiedy ostatnio miałam to na sobie? Jeżeli minęły 3, 6 ,12 miesięcy, czy kilka lat, a dany przedmiot leży głęboko w szafie, dalsze gadanie typu: przyda się, przy odpowiedniej okazji to włożę. – nie ma sensu, bo ty i ja dobrze wiemy, że to iż myślisz, że tego potrzebujesz, jest jedynie przywiązaniem jakim darzysz owy przedmiot. 

Prawdą jest, że tyczy się to wszystkiego co posiadamy. Jeżeli coś stoi i od dawna i się kurzy to dobry znak żeby się tego pozbyć.

Zobaczmy teraz, jakich typowych wymówek używamy, kiedy robimy generalne porządki.

  1. Nie wyrzucę tego, ponieważ to jest pamiątka. Pamiątek się nie wyrzuca.

Myślę, że to właśnie z tym mamy największy problem. Bo przecież nie wypada wyrzucić czegoś, co od kogoś dostaliśmy czy nabyliśmy za specjalne osiągi. Tutaj kwestia jest bardzo indywidualna. Wszystko zależy od tego co jest dla ciebie ważne. Dla mnie najważniejsze są zdjęcia, listy, kartki z życzeniami czy cenne przedmioty. Cała reszta nie ma dla mnie znaczenia.

Pamiętaj z pamiątkami jest tak, że często zbieramy je przez całe życie, następnie umieramy i przekazujemy je naszym dzieciom. Wtedy okazuje się że nasze dzieci, wezmą tylko to co według nich jest najbardziej wartościowe czy cenne a reszty się pozbędą, ponieważ nie czują się z tym emocjonalnie związani. Prawdą jest że kiedyś i tak umrzemy, dlatego nie ma żądnego sensu w zbieraniu całe życie rożnych przedmiotów. Każdy przeżyty dzień jest przeszłością, nie rozpamiętujemy jej codziennie, tak samo jest z pamiątkami oglądamy je raz na pół roku po czym znowu chowamy do pudła i zamykamy na strychu.

Zatem zostaw tylko to co jest dla ciebie najważniejsze.

2. Za 20 lat, to będzie warte 5 razy więcej.

Odpowiedzi na tą wymówkę jest wiele. Jeżeli jesteś pewny że coś z czasem zyskuje na wartości jak np złoto, no to trzymaj ale jeżeli jest to tylko twoje gdybanie…. Hmmm… Jeżeli będziesz wychodził z założenia że wszystko kiedyś urośnie na wartości, to nigdy niczego nie wyrzucisz a nie o to tu chodzi.

Z drugiej strony, jeżeli chcesz się wzbogacić w ten sposób, prędzej może się okazać, że umrzesz niż zbijesz na tym fortunę. Są inne sposoby na osiągniecie finansowej niezależności.

No chyba ze jesteś w posiadaniu czegoś tak bardzo wartościowego że rzeczywiście możesz się dzięki temu wzbogacić. Dobrze dla ciebie!

Przyszłości nigdy nie będziemy pewni. Możesz przewidzieć wzrost ceny niektórych przedmiotów, natomiast kataklizmów, chorób, śmierci czy innych czynników już nie. 

3. Jak schudnę to zacznę to nosić.

Znowu gdybamy. A może lepiej powiedzieć: Jak schudnę to sprawię sobie nowe.

4. Dam to moim dzieciom jak dorosną.

W tym przypadku, wszystko zależy od tego, co chcesz dać tym dzieciom. Ja osobiście, cieszyłabym się z dobrej jakości sztućców bo tak mi się ostatnio ubzdurało.

Pamiętaj że twoje dzieci albo będą miały albo już mają, rożne gusta, i chyba każdy jest najbardziej zadowolony z danego przedmiotu , kiedy wybierze go sobie sam. Identycznie jest z twoimi dziećmi czy wnukami. W odpowiednim czasie, same o siebie zadbają a jeżeli będą chciały, to poproszą cię o pomoc 🙂 Miejmy taką  nadzieje.

Rada jest następująca: Dla pokoleń nie zostawiamy. Myślę że zależy ci na porządku teraz a nie kiedy dzieci dorosną.

5. To mi się jeszcze przyda.

Tutaj może się powtórzę natomiast zasada znowu jest ta sama: Jeżeli czegoś nie używasz od dłuższego czasu to znak że tego nie potrzebujesz.

Jeżeli coś ci się do tej pory nie przydało to później tym bardziej.

Nie każę ci wyrzucać przedmiotów których używasz sporadycznie ponieważ wciąż jednak z nich korzystasz , a to różnica.  Ale, ale:

  • te kolekcje encyklopedii, do których nigdy nie zajrzałeś
  • sterty kaset video, których już pewnie nigdy nie obejrzysz, czy płyt z muzyką, których nie przesłuchasz
  • figurki, wazoniki i inne pierdółki
  • stare zabawki
  • nienoszone ubrania czy biżuteria
  • zdekompletowane talerze, kubki, szklanki

Przedmiotów jest mnóstwo, nie będę tu wymieniać wszystkich, sam musisz sobie z tym poradzić. Ważne żebyś podszedł do tego na chłodno, z dystansem. Polecałabym też, robić porządki raczej w samotności, jeżeli dotyczy to tylko twoich rzeczy, wtedy kierujesz się tylko i wyłącznie swoją własną opinią a nie czyjąś.  Jeżeli masz problem i zastanawiasz się czy wyrzucić czy nie, wtedy odłóż to na bok, prześpij się z tym i podejmij decyzje następnego dnia. Z czasem dojrzewamy do tego, żeby uwolnić cię od kolejnych i kolejnych rzeczy.

Jeżeli chcesz wiedzieć, co robić z tym zbędnym balastem, zajrzyj tutaj. 🙂

 

Powiązane wpisy