HYGGE – DUŃSKA SZTUKA SZCZĘŚCIA

Jestem świeżo po lekturze książki, która ponownie utwierdziła mnie w przekonaniu, że życie jest tylko jedno i nie powinno być w nim tyle miejsca na smutek, zazdrość czy nienawiść. Żyjemy w bardzo szybkich czasach. Co rano biegniemy do pracy, z pracy do domu, a w domu wykonujemy całą resztę innych obowiązków, w nadziei, że znajdzie się, choć odrobina czasu na odpoczynek.

Zdecydowanie za dużo pracujemy, za dużo czasu spędzamy w mediach społecznościowych czy przed telewizorem a co więcej, za dużo wymagamy od siebie i od życia. Chociaż te ostatnie nie tyczy się już wszystkich.

Zapracowanemu człowiekowi, niekiedy ciężko znaleźć chwilę w ciągu dnia, by w końcu zwolnić i być tu i teraz. Co to znaczy być tu i teraz? Wszystkiego dowiecie się z książki Hygge — Duńska sztuka szczęścia. Mimo że informacje w niej zawarte nie są odkryciem, to Europa zwariowała na jej punkcie a słowo HYGGE, zostało uznane za jedne, z najważniejszych w 2016 roku.

hyggeBo czym jest to szczęście? Jak można być szczęśliwym, kiedy nie ma się wymarzonej pracy, partnera, domu, rodziny a co najważniejsze, czasu. Tak się składa, że można i każdy z was o tym doskonale wie.

HYGGE, to nic innego jak stan umysłu i ciała, w którym czujesz się dobrze, komfortowo, nic nie zaprząta twojej głowy, nie skupiasz się na tym, co będzie jutro lub tym, co było wczoraj a żyjesz tym, co jest teraz. Cieszysz się ze wspólnego posiłku spędzonego z rodziną, przy którym możesz dowiedzieć się jak, dzień spędziły twoje dzieci, a to wszystko w otoczeniu dobrego jedzenia, przyjemnej atmosfery w postaci ciepłego oświetlenia, świec czy pięknego nakrycia do stołu.

W HYGGE chodzi o to, by cieszyć się chwilą, by ją celebrować. To wszystkie te momenty, które wywołują uśmiech na twojej twarzy czy spokój w twojej głowie. To otaczanie się kochającymi cię ludźmi czy ulubionymi przedmiotami.

Każdy ma swój sposób na szczęście, niektórzy tylko jeszcze tego nie wiedzą. Dla mnie szczęście to rozmowa z bliskimi, oglądanie zachodów słońca, wygrzewanie twarzy w słoneczny dzień, chodzenie boso, czytanie książek, oglądanie filmów, taniec czy choćby leżenie w ciepłym łóżku, z kubkiem herbaty na kolanach i pisanie tego wpisu.

Jeszcze niedawno, moja głowa wypełniona była dręczącymi mnie myślami, że nie mam wymarzonej pracy, że przecież mam 23 lata, ale jeszcze nie osiągnęłam swoich celów. Nie mogłam się z tym pogodzić, bo przecież jestem taka niecierpliwa. Na szczęście, jestem w stanie poukładać sobie wszystko w głowie, bo jak głosi chińskie przysłowie: Z czasem trawa, staje się mlekiem.

Na wszystko w życiu trzeba zapracować, pewne rzeczy zaakceptować, a niektórych, tak jak praktykowania szczęścia, trzeba się nauczyć.

Z pewnością książka: Hygge — Duńska sztuka szczęścia, autorstwa Marie Tourell Soderberg, opowie wam o uczuciu HYGGE, nieco więcej a przede wszystkim o tym, jak postrzegają je Duńczycy. Nawet jeśli nigdy po nią nie sięgniecie, to zastanówcie się, czy może warto byłoby wypić tę ranną filiżankę herbaty czy kawy, na tarasie czy balkonie, oglądając wschód czy może przechodniów za oknem, nie robiąc nic poza tym? Mogę się założyć, że brzmi to zdecydowanie lepiej, niż kawa w biegu do pracy.

Każdy z was, doskonale wie czym jest dla niego HYGGE, niestety niekiedy o tym zapominamy i wrzucamy się w wir życia codziennego, czekając na upragnione wakacje, które możesz zrobić sobie każdego dnia, rezygnując choćby z przeglądania Facebooka czy oglądania telewizji.

Życzę wam, abyście odkryli swoje HYGGE i zdecydowanie zwolnili tempo, bo czasu nie da się cofnąć. Jeśli jesteście zainteresowani hyggelistą historią to polecam wam tą tutaj — kobieta ma siłę!

Oczywiście czekam na komentarze: Czym hygge jest dla was?

Powiązane wpisy