JUŻ NIE DAJE BEZDOMNYM PIENIĘDZY NA ULICY

zycie ludzi bezdomnych

Jakiś tydzień temu, minęły równo 3 miesiące, odkąd pracuję w schronisku dla bezdomnych. 3 miesiące to całkiem sporo, by poznać bezdomnych i wyrobić sobie na ich temat zdanie. Być może po tym wpisie posypie się fala hejtu na mój temat, że nie ma we mnie współczucia, bo przecież ci ludzie pewnie dużo w życiu przeszli i to nie ich wina, że są, jacy są. Moim zdaniem jest zupełnie odwrotnie.

My jako ludzie, jesteśmy w pełni świadomi tego, co robimy, bo to my jako jedyni, zostaliśmy obdarowani zdolnością analitycznego myślenia. Zatem poprzez nasze decyzje, możemy stawać się albo lepsi, albo gorsi (Nie wierzę w pozostawanie w stagnacji). Jak to kiedyś usłyszałam na jakimś motywacyjnym seminarium — „Jak się nie rozwijasz, to się zwijasz”. W 100% się pod tym podpisuję.

Wszyscy bezdomni, wykluczając uchodźców, rodziny z dziećmi, samotne matki czy tych, którym powinęła się noga w życiu, to żebracy, złodzieje, narkomani, alkoholicy, oszuści, kłamcy, egoiści, dla których nie istnieją reguły, praca, szacunek, wdzięczność, pozbawieni skrupułów, higieny, zdrowego podejścia i manier. Nie ma w nich niczego pozytywnego i uważam, że bliżej im do zwierząt niż do ludzi. Dzisiaj tylko trochę rozwinę ich temat, bo jak się okazało, mam do powiedzenia o wiele więcej niż myślałam, a jak to mówią: Co za dużo to nie zdrowo, wiec pozwólcie, że wam tę wiedzę, sprzedam w co najmniej dwóch tekstach.

Anglia — Raj dla beneficiarzy

Anglia to kraj, w którym socjal to tzw. raj dla beneficiarzy. Może dla takiego człowieka jak ja czy ty, ziszczenie marzeń to, to nie jest, ale dla kogoś, kto wydaje głównie na papierosy, kawę czy narkotyki, w dużej mierze wystarczy. Nie wiem dokładnie jakie to są kwoty, ale osoba dorosła, dostaje średnio £100-150 tygodniowo tzw. benefitów, ponieważ jest niezdolna do pracy. O wiele więcej dostają rodziny z dziećmi, ale to już temat na inny wpis.
£600 w miesiącu, to prawie 3000 zł, czyli dwa razy tyle, ile najniższa krajowa w Polsce. Tyle średnio dostaje osoba bezdomna w Anglii, która wygląda tak, jakby przyszła prosto z ulicy.

Za co i dla kogo benefity?

Większość z tych ekstremalnych bezdomnych, nigdy w życiu nie pracowała, dlatego nie ma żadnego szacunku do pieniędzy i do ludzi pracujących. Ludzie ci przez całe życie albo zajmowali się wychowywaniem swoich dzieci, za które brali pieniądze, albo zabawą. Branie narkotyków, alkohol, spotykanie się z podobnymi sobie, wielu doprowadziło do stanu, w którym ich zdrowie w wieku 25, 30, 35 lat, odmówiło posłuszeństwa. Jeśli ktoś ma problemy z narkotykami, (mowa tu o amfetaminie, heroinie, cracku czy dopalaczach) powinien zobaczyć jak wygląda bezdomny narkoman w wieku 30 lat. Bez zębów, z zapadniętą, szarą twarzą, przekrwionymi oczami i zmęczeniem, którego nie da się opisać słowami. 3/4 z nich, boryka się m.in. z epilepsją, różnego rodzaju infekcjami, zwłaszcza nóg, przepukliną, cukrzycą, chorobami natury psychicznej i masą innych chorób, wywołanych przez długotrwałe zażywanie. Takie osoby zostają potem uznane za chore, niezdolne do pracy, po czym otrzymują benefity.

Oprócz tego, że Anglia to kraj, który szalenie mocno wspiera swoich obywateli, zrobi wszystko, by ci pomóc, bylebyś tylko nie wylądował na ulicy. Dadzą ci mieszkanie, benefity i pomogą znaleźć pracę. Jeśli tylko będziesz wystarczająco roztropny, spokojnie możesz wieść sielskie życie bez pracy na garnuszku państwa, a pieniędzy ci nawet zostanie, jak dobrze to rozegrasz.

Niestety bezdomni zbyt inteligentni nie są i nie potrafią zarządzać pieniędzmi. Z reguły tygodniowe benefity potrafią wydać w przeciągu jednego, dwóch czy trzech dni, a potem do następnego tygodnia, chodzą głodni i proszą o drobne na papierosy, bo przecież to one są najważniejsze. Tutaj możemy zwalać winę na system, ponieważ każdy bezdomny ma konto w banku i równie dobrze, tę samą tygodniówkę, można by rozdzielić na 7 dni i przelewać im codziennie na konta. W dzisiejszych czasach to nie problem zrobić zlecenie stałe, ale komu się chce?

Zatem benefity dostają, ale wciąż są biedni, ponieważ jak to powie każda persona traktująca o inteligencji finansowej, BIEDA TO STAN UMYSŁU i z tym nie wygrasz.

Kim jest bezdomny, który mieszka na ulicy?

Nie wiem, dlaczego ktoś ląduje na ulicy w Polsce czy w innych krajach i nie będę tego w żadnym stopniu przyrównywać. Uliczni bezdomni w Anglii, to całkowicie inna bajka, na której temat już coś tam wiem i mogę wam o tym opowiedzieć.

Niestety bezdomni zbyt mądrzy nie są. Ci z nich, którzy są społecznie nieprzystosowani, jak np. Jakub z wpisu: Nieudany wytwór systemu czy też osoby, które mają tendencję do siania fermentu, gdzie popadnie, dawania w żyłę w miejscach takich jak mój hostel czy niestosowania się do zasad w miejscu, w którym przebywają, z reguły są przez nas usuwane, a tym samym odbierają sobie szansę dostania mieszkania.

Dlatego osoba, która ląduje na ulicy to osoba, która otrzymała od rządu zbyt wiele szans i z żadnej nie skorzystała. To osoba, która kieruje się myśleniem typu: Będę robił co mi się żywnie podoba, bo oni i tak mi dadzą mieszkanie. Otóż to tak nie działa. Każdy ma swoje granice.

Jamie — około 28 lat, siedział w wiezieniu za kradzieże. Skończył na ulicy, ponieważ nie mógł się powstrzymać i zaczął brać narkotyki w naszym hostelu — wyleciał, tracąc przez to pierwszeństwo ubiegania się o mieszkanie i wylądował na ulicy.

Dominik — około 35 lat, jeden z bohaterów wpisu: Czterej muszkieterowie — przez robienie zamieszania w hostelu, kradzież pieniędzy i wieczne awantury, skończył na ulicy bez możliwości ubiegania się o mieszkanie.

Fabian — około 35 lat, problemy psychiczne, niedawno opisywałam jego historię na fanpagu, wziął tzw. spice’a i zaczął straszyć ludzi w hostelu. Wyleciał na ulicę, ponieważ nikt już nigdzie go nie chce, nasze miejsce było tym ostatnim.

Nikola — wiek około 30 lat, 6 miesiąc ciąży — narkomanka na amfetaminie z problemami psychicznymi. Była więźniarka, czasami organizacja Framework się nad nią lituje i daje jej gdzieś nocleg na jedną noc. Mieszka na ulicy, mimo iż jest w ciąży. Jest zbyt agresywna i wiecznie naćpana, by móc jej coś zorganizować. 

Anthony — wiek koło 50 lat — złodziej, czasami mijam go na mieście i widzę ja śpi w śpiworze, nie wiem czemu skończył na ulicy. Zdarzało się, że spał w naszym hostelu, ale tylko podczas mrozów.

Andrzej — wiek około 45 lat — z wpisu: Czterej muszkieterowie. Odziedziczył drobny spadek w postaci £30 000, po czym kupił sobie mercedesa za £27 000, złoty zegarek i bransoletę, która wygląda jak kajdan. Jeśli w Anglii masz na koncie taką sumę pieniędzy, nie jesteś upoważniony do pobierania benefitów. Któregoś dnia wyzwał mnie od dziwek i ma zakaz wstępu na teren obiektu. Obecnie śpi w swoim samochodzie.

Gdybym się zastanowiła, zapewne znalazłabym jeszcze parę innych przykładów. Jak widzicie, ulica to ostateczność. W Anglii na ulicy lądują głównie narkomani, byli kryminaliści, złodzieje, alkoholicy, osoby psychicznie chore czy osoby, które nie potrafią pohamować agresji. Ich nałogi i nawyki są ważniejsze i silniejsze niż posiadanie dachu nad głową.

Zawsze, kiedy przechodziłam na ulicy obok ludzi bezdomnych, było mi głupio, że nic im nie daje tak jakbym czuła się w obowiązku, by im pomóc. Niekiedy pomagałam, ale odkąd znam ich osobiście widzę, że nie zasługują na pomoc, ponieważ sami doprowadzili się do tego stanu. Wybrali życie na ulicy, ponieważ narkotyki, agresja czy alkohol były silniejsze i ważniejsze. Poprzez pomaganie takim ludziom, jedyne co robimy to ratujemy im przysłowiową dupę, od głodowania co też nie jest do końca prawdą, ponieważ istnieje szereg miejsc, gdzie można dostać jedzenie.

Zawsze mnie zastanawiało jedno pytanie, czy gdyby ludzie przestali dawać im pieniądze na ulicy to, czy ci zaczęli, by coś ze swoim życiem robić, czy zostałyby im tylko śmietniki do przeglądania. Chyba raczej to drugie.

Ta praca coraz to bardziej unaocznia mi fakt, iż na współczucie też trzeba sobie zasłużyć.

Po więcej treści tego typu  zapraszam do kategorii: Życie ludzi bezdomnych.

Powiązane wpisy