KASPROWY WIERCH I DOLINA KOŚCIELISKA

Minęło trochę czasu od ostatniego razu, kiedy to opisywałam mój pobyt w Zakopanem. Pierwszy wpis o Morskim Oku i Czarnym Stawie pod Rysami, znajdziecie tutaj.

Dzisiaj mam kilka wskazówek dotyczących Doliny Kościeliska, Kasprowego Wierchu, a także term w Bukowinie Tatrzańskiej i Tatralandii na Słowacji.

Dolina Kościeliska

W naszym przypadku do Doliny Kościeliska przyjechaliśmy samochodem, co na starcie wiązało się z opłatą za parking 20 zł + opłatą za bilet do Tatrzańskiego Parku – 5 zł bilet normalny.

Kiedy już zaparkowaliśmy w Kirach, bo tam można zacząć początek swojej wędrówki, udaliśmy się zielonym szlakiem (tym najłatwiejszym) do Schroniska PTTK na Hali Ornak. Pogoda była cudowna a widoki jak zwykle rewelacyjne. Czas przejścia to około 2 h. Dalej z Hali Ornak można udać się nad Smreczyński Staw, na co my niestety nie mieliśmy siły, ze względu na zakwasy w nogach po naszych wojażach nad Morskim Okiem.

Szlak wiedzie w dolinie i jest dobry dla każdego, idealny na sobotni dzień wolny. Wszystkie piesze wycieczki w Dolinie Kościeliska, jak i w całych polskich górach możecie zaplanować na stronie www.mapa-turystyczna.pl

Dolina Kościeliska
Dolina Kościeliska

Dolina koscieliska1Dolina Kościeliska 22016-10-02_11-18-31

Schronisko PTTK na Hali Ornak
Schronisko PTTK na Hali Ornak

Kasprowy Wierch

Miejsce, które koniecznie trzeba zobaczyć w polskich Tatrach. Wiem, że prawdopodobnie nie jest to najpiękniejszy szczyt, ale jest dostępny dla każdego ze względu na kolejkę, która wjeżdża na górę. Wjazd na Kasprowy jest w Kuźnicach. Warto dodać, że wszelkie parkingi są oddalone średnio o 2 km od tego miejsca. Samochody nie mogą parkować w Kuźnicach, ponieważ jest tam zespół dworkowo-pałacowy, którego zwyczajnie nie wolno szpecić.

Rada ode mnie jest następująca. Nie polecam kupować biletu na kolejkę w dniu wjazdu, ponieważ kolejki są ogromne i możecie w nich postać nawet 3-4 godziny. Bilety warto zamówić na stronie internetowej www.pkl.pl minimum 24 h przed wjazdem. Zawsze są wolne miejsca, nawet na dzień przed. Zatem oszczędzacie godziny stania w kolejce.

Dla tych, którzy nie chcą wjeżdżać, można iść szlakiem, który wiedzie bezpośrednią pod kolejką i także ma swój początek w Kuźnicach. Czas wejścia to około 3 h.

Widoki są zapierające, ale co tu dużo mówić, zobaczcie na zdjęciach.

Jedyna rzecz, z jakiej nie jestem zadowolona to fakt, iż płacisz za bilet na kolejkę, w moim przypadku 60 zł w dwie strony w sezonie niskim i jeszcze musisz płacić za skorzystanie z toalety na samym Kasprowym. Trochę mnie to zraziło, zwłaszcza że toalety są na terenie tamtejszej restauracji gdzie także musisz zapłacić za jedzenie. Koszty są ogromne i zdecydowanie odpychają turystów.

Kasprowy Wierch
Kasprowy Wierch

Kasprowy 2016-11-02_17-16-242016-10-02_17-13-17Termy Bukowina Tatrzańska

Nie rozumiem całego tego szumu dotyczącego term w Bukowinie. Zdecydowaliśmy się tam pojechać tylko dlatego, że kupując bilety na Kasprowy Wierch dopłaciliśmy 30 zł i w cenie biletu o wartości 100 zł mogliśmy wjechać i zjechać kolejką + wejść na 3 h do term Bukowina.

Niestety nie byliśmy w stanie wytrzymać tam tych 3 h, ponieważ zwyczajnie nam się nudziło. Atrakcje to basen termalny na zewnątrz, niewielki basen na pierwszym piętrze i basen z ciepłą wodą na parterze. Kiedy odwiedzaliśmy Bukowinę, trzy inne atrakcje były zamknięte, w tym dwa baseny na dole i zjeżdżalnia. Zatem zapłaciliśmy za wszystkie atrakcje a z 1/3 nawet nie skorzystaliśmy. Jak dla mnie zdecydowanie nie warto tam jechać.

Tatralandia na Słowacji

Dla tych z was którzy nie wiedzą, Tatralandia to największy Aquapark na Słowacji, większy niż jakikolwiek w Czechach i Polsce. Spędziliśmy tam cały dzień, mimo że nie planowaliśmy. Zapłaciliśmy 50 zł za osobę, zamawiając bilety wcześniej przez internet, korzystając przy z jesiennej promocji. Do wyboru mieliśmy 6 zjeżdżalni, gdzie zjeżdża się na pontonach lub na matach i dostarcza to naprawdę nie lada rozrywki. Do tego dwa baseny termalne o różnych temperaturach. Basen olimpijski na zewnątrz, 3 czy 4 baseny w środku z wodnymi leżakami i wodnym barem, a także surfing, restauracje, sauny i wszelkiego rodzaju spa (dodatkowo płatne). Obiekt zrobiony jest na wzór tropikalnej wyspy, z palmami w środku i pirackimi elementami. Nie da się tam nudzić choćby ktoś chciał. Największy szał jest w sezonie letnim, ponieważ do dyspozycji jest kolejne 20 zjeżdżalni na zewnątrz, które w czasie naszego pobytu, były już zamknięte. W sezonie są tłumy, natomiast w październiku było bardzo spokojnie. Jeżeli tylko macie samochód, warto jest pojechać do Liptowa do Tatralandii. Od Zakopanego oddalone jest o jakieś 70 km.

My wykorzystaliśmy swój pobyt tam w momencie, kiedy pogoda była najgorsza z możliwych. Bo jak pogoda zła to tylko siedzieć na tropikalnej wyspie pod dachem 🙂

Jeżeli ktoś z was, był w jakimś miejscu i chciałby podzielić się spostrzeżeniami, zapraszam do komentowania a także do śledzenia mojego Instagrama i fanpagea by być na bieżąco.