CZEGO NAUCZYŁA MNIE ,,KRÓLOWA MAFII”?

królowa mafii

Ostatnio w ręce, wpadła mi Królowa Mafii autorstwa Piotra Pytlakowskiego. Owa Królowa to Monika Banasiak, powszechnie znana jako Słowikowa — była żona Andrzeja Banasiak, pseudonim ,,Słowik”, który swojego czasu był jednym z przywódców mafii pruszkowskiej. Książka to nic innego jak wywiad z Panią Moniką, dotyczący jej bujnego i jakże interesującego życia.

Sięgnełam po tę książkę z lekkim uprzedzeniem, a także całkiem przypadkiem. Nigdy nie planowałam jej przeczytać a muszę przyznać, że pozytywnie mnie zaskoczyła. Może dlatego, że w pewnych kwestiach utożsamiam się z Panią Moniką i dlatego czytanie tej książki było jedną wielką przyjemnością. Mam zamiar zaspojlerować główne myśli tej pozycji dlatego, jeżeli ktoś ma zamiar ją przeczytać, to jest to dobry moment, żeby skończyć w tym momencie.

By dobrze przedstawić wam główne myśli z Królowej Mafii, muszę naszkicować wam postać Pani Moniki. Monika Banasiak to obecnie 55-letnia kobieta, wywodząca się z bardzo dobrego domu, dobrze wychowana, wyedukowana, znająca zasady savoir vivre oraz posługująca się biegle kilkoma językami obcymi. Osobowość dość ekscentryczna, religijna i uduchowiona, która stara się czerpać z życia garściami i wyciągać z niego tyle ile się da. Jak sami możecie zauważyć, jej sylwetka w żadnym stopniu nie pasowała mi do mojego wyobrażenia o mafii, które i tak było dość naciągane.

Moje wyobrażenie mafii

Niestety to, co powiem będzie dość płytkie, ale myślę, że w dużej mierze mój pogląd na to, jak wygląda mafia, ukształtowała telewizja. Uważałam, że polscy mafiozi to nic innego jak, niewykształceni ludzie pochodzący z marginesu społecznego, którzy mają grube karczycha i okupują blaszane garaże, noszą złote łańcuchy na szyi i dres, a do tego trudnią się kradzieżą i narkotykami. Już tak cienka pozycja, jak Królowa Mafii, uświadomiła mi w jak dużym byłam błędzie. Być może polscy mafiozi w większości nie należą do specjalnie wykształconych czy kulturowo obytych, ale z pewnością nie koczują w blaszanych garażach, a raczej w warszawskich apartamentach, jeżdżą po świecie, nie szczędzą pieniędzy na zabawę i luksusy, a przy tym trudnią się także legalnymi przedsięwzięciami, takimi jak sprzedaż jachtów, czy sprowadzanie amerykańskich cadillaców lub cytrusów, w latach 90 do Polski, obok narkotyków i alkoholu. Zatem mamy tu do czynienia z grupą społeczną, która robi biznes nie zawsze legalnie, a jak już się zabija to głównie miedzy sobą. Przy tym jeździ na wakacje jak 80% polskiego społeczeństwa, wydaje pieniądze i stara się dobrze bawić, tylko że odbywa się to na zupełnie innym materialnie poziomie.

Złote myśli z Królowej Mafii.

Myśl 1. Zmiana poglądu.

Moje wyobrażenie na temat polskiej mafii zostało skutecznie obalone oraz pozwoliło mi spojrzeć na polskich mafiozów jak na przedsiębiorców, którzy trudnią się nielegalnymi czy legalnymi przedsięwzięciami i w dużej mierze od przeciętnych ludzi różnią się głównie zawartością portfela.

Myśl 2. Nic nie jest na zawsze.

To bardzo ważny jak nie najważniejszy wniosek, który przekazuje nam Pani Monika. W jej całym życiu możemy zaobserwować, że to w czym była naprawdę dobra, to życie tu i teraz. Dzisiaj pieniądze są, to się bawimy i korzystamy, a o jutro pomartwimy się jutro. Nic nie jest na zawsze, nawet jeśli myślimy, że tak jest. Miłość można stracić. Pieniądze można stracić. Stracić można bliskich, zdrowie i życie, zatem złudna jest wiara, że to, co mamy teraz, będzie z nami końca.

Myśl 3. Tak szybko, jak znalazłeś się na szczycie, tak szybko możesz z niego spaść.

Dzisiaj pływasz jachtem po Karaibach a jutro lądujesz w więzieniu. Życie Słownikowej jasno pokazało, że czasami dość łatwo jest popaść w skrajności, nawet jeśli się tego nie spodziewamy. Oczywiście skrajności te mają rację bytu w przypadkach, w których np. to, co robimy, nie do końca jest legalne a później przychodzi nam za to zapłacić.

Myśl 4. Wszystko ma swoją cenę.

I tutaj przypomina mi się tekst, który kiedyś pisałam — Ludzie mają to, na co zasługują, który świetnie wpasowuje się w podany punkt. Słowikowa nie raz przymykała oczy na sprawy, które były niewygodne czy nie do końca legalne. Ta obojętność doprowadziła ją do momentu, w którym przyszło jej zapłacić cenę swojego bujnego życia, za nie zawsze legalnie zarobione pieniądze. Jej ceną był ponad dwuletni pobyt w areszcie śledczym, który pozbawił ją ukochanej wolności.

Myśl 5. Pod koniec zostają tylko wspomnienia.

Zakładając, że w życiu nic nie jest na zawsze, pieniądze dzisiaj są, nawet te gromadzone przez lata, to równie dobrze jutro może ich nie być. Często to przez brak wystarczającej ilości pieniędzy, odkładamy życie na później, w nadziei, że jak tylko spłacimy czy kupimy mieszanie lub inne dobra, to wtedy będziemy sobie używać. I tak wszystko odkładamy na później, które niekiedy może nigdy nie nadejść. Koniec końców, u schyłku życia pozostaną nam tylko, czy może aż wspomnienia. Jedyne, prawdziwe, wartościowe bogactwo. Bo możesz nie mieć pieniędzy, możesz nie mieć pracy, domu czy rodziny, ale swoje przeżyłeś i swoje wiesz i tego nikt ci nie zabierze.

5. Bo nic w życiu nie dzieje się bez powodu.

Tutaj chciałabym zacytować słowa Pani Moniki, gdyż uważam, że one w zupełności wystarczą, by pojąć sens tej myśli:

,, […] nic bez przyczyny się w życiu nie dzieje, widocznie takie są twoje ścieżki, które prowadzą cię gdzieś, gdzie ty nie wiesz. Bo tak naprawdę każdy człowiek ma swoje wyobrażenie o swoim życiu i uważa, że to o czym marzy i gdzie chce iść, to jest dla niego najlepsze. A według mnie to jest tak, że czasami trzeba dać szansę życiu, trzeba zawierzyć, że to, co się dzieje, mimo tragedii, która cię spotyka, mimo trudów, które musisz przetrwać, mąk piekielnych tu na ziemi, że to wszystko czemuś służy i trzeba czasem zaufać Bogu, że to jest twoja właściwa droga, nawet jeżeli czasem wiedzie na manowce. I tylko jednej rzeczy nie możesz. Tracić wiary, że to ma jakiś sens. Z pokorą schyl głowę i nie proś, żeby było lepiej. Proś o to, żeby Pan Bóg dał ci siłę do przetrwania i mądrość, żebyś wiedział, jak to zrobić.” – Królowa Mafii

Po tych słowach odnoszę wrażenie, że nawet ta książka nie trafiła w moje ręce przez przypadek, ponieważ nie za bardzo w nie wierzę.

Mam nadzieję, że niektórzy z was po przeczytaniu moich własnych wniosków, dalej sięgną po tę pozycję choćby po to, by bliżej przyjrzeć się życiu słynnej Słowikowej!

A jakie są wasze odczucia co do moich myśli lub same przemyślenia dotyczące książki czy polskiej mafii? Koniecznie podzielcie się w komentarzach.

Zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie.

Powiązane wpisy