NAZYWAM SIĘ KHAN I NIE JESTEM TERRORYSTĄ

nazywam się khan

Na świecie są tylko dwa rodzaje ludzi, ci dobrzy, którzy czynią dobro i ci źli, którzy czynią zło. Cała reszta nie ma znaczenia. Nie ważny jest twój kolor skóry, miejsce urodzenia, status społeczny czy religia. Podziały kreuje nienawiść, jednoczy nas miłość.

Nigdy nie piszę o filmach, które oglądałam, a oglądam ich całe mnóstwo i zawsze mam równie dużo przemyśleń. Film pt.  „Nazywam się Khan”, czekał na mojej liście filmów do obejrzenia, od 2010 roku. – Mój filmowy fanatyzm sprowadza się do tego, że od 2007 r. mam konto na FILMWEB-ie, gdzie od 11 lat regularnie oceniam wszystkie filmy, które już obejrzałam.

„Nazywam się Khan” to produkcja bollywoodzka, która została nakręcona przez Karana Johara, prawdopodobnie jednego z najpopularniejszych reżyserów w Indiach. Główną rolę gra najbardziej znany, bollywoodzki duet filmowy: Shah Rukh Khan i Kajol. Akcja filmu toczy się w San Francisco, w Stanach Zjednoczonych i jest podzielona na dwie części. Życie tych dwojga przed zamachem na World Trade Centre w 2001 i życie po zamachu.

Jak już się pewnie domyślacie, film ma podłoże religijne. Główny bohater, Rizvan Khan, to muzułmanin urodzony w Indiach, chory na zespół Aspergera. Przenosi się do brata, do San Francisco, po śmierci swojej matki. Pomimo swojego częściowego upośledzenia, jest w stanie pracować, nawiązywać relacje z innymi, a tym samym podbijać ich serca, jak to w produkcjach bollywoodzkich bywa. Zakochuje się on w Hindusce i pomimo sprzeciwu jego brata, który także jest muzułmaninem, bierze z nią ślub i przez jakiś czas żyją krótko, ale szczęśliwie.

Ich życie zmienia się diametralnie po wydarzeniach z 11 września. Ponieważ Rizvan jest muzułmaninem, ich wspólny biznes przestaje się kręcić, przyjaciele się od nich odsuwają, a najbliższa im osoba zostaje zabita. Wszystko to spowodowane jest wzrostem nienawiści, ze strony społeczności niemuzułmańskiej w Stanach Zjednoczonych, która to za zamach wini wszystkich muzułmanów. Tytułowy Khan postanawia spotkać się z prezydentem USA, by powiedzieć mu, że nazywa się Khan i nie jest terrorystą.

Myślę, że to by było na tyle, jeśli chodzi o spojlerowanie z mojej strony. Wiecie, kiedy zaczęłam się nad tym wszystkim zastanawiać, to nie pamiętam czasów, kiedy by to muzułmanie nie byli szykanowani przez ludzi zachodu. Mam 24 lata i podczas wydarzeń z 11 września miałam zaledwie 7 lat. Nie w głowie była mi wtedy religia.

Jeśli to, co pokazane w filmie pokrywa się z rzeczywistością, to nigdy nie wzięłam pod uwagę faktu, że zamach na World Trade Centre przyczynił się do znienawidzenia społeczności muzułmańskiej. Wiem, że ktoś mi zaraz powie, że muzułmanie to zaraza, że chcą nam skolonizować Europe, że kobiety chodzą całe zakryte, a tak przecież nie można, że kobiety są źle traktowane, że uchodźcy to dzikusy i tak dalej i tak dalej. Przekonań w naszych głowach na temat muzułmanów jest tyle, że gdyby zamiarem tego wpisu było zmienianie waszego zdania, to nigdy bym go nie napisała.

Wszystko, co wiemy na temat muzułmanów dzisiaj, nie wynika z faktu, że my tych ludzi znamy osobiście i że są naszymi przyjaciółmi, a raczej z tego, że media społecznościowe, a przede wszystkim telewizja, karmi ludzi jedynie tym, co negatywne i sprawia, że widzimy tylko jedną stronę medalu.

Koniec końców, wszyscy jesteśmy tymi samymi ludźmi, z innymi przekonaniami. Jeśli natomiast spojrzymy na człowieka jak na jednostkę, a nie jak na ogół, może się okazać, że muzułmanin, żyd, czarnoskóry czy Azjata stanie się naszym najlepszym przyjacielem. I nie przez wzgląd na jego kolor skóry, rodzaj wyznania czy kraj pochodzenia, a przez wzgląd na to, że jest dobrym człowiekiem. Nienawiść prowadzi do zguby, miłość do jedności.

Polska to kraj mniej więcej jednorodny. Mniejszości narodowe, to naprawdę mniejszości. W Polsce bardzo łatwo jest powiedzieć — Jestem tolerancyjny. Nie jestem rasistą. Też tak mówiłam, mieszkając w Polsce. Od 3 lat mieszkam w Anglii i uwierzcie mi, czasami się zastanawiam na ile jestem tolerancyjna w stosunku do ludzi. Do szału niekiedy doprowadza mnie czyjś sposób postępowania, czy sposób myślenia. Słowo tolerancja nabiera zupełnie innego znaczenia, gdy zderzamy się z nią osobiście. Gdy słyszę jak polskie dzieci są szykanowane w angielskich szkołach, to jest we mnie zdecydowanie więcej nienawiści niż miłości. Ale do czego to zmierza? Czy jesteśmy w stanie zmienić coś przemocą?

Bycie tolerancyjnym i kierowanie się miłością, nie jest wcale takie proste jak niektórzy mogą myśleć, ale warto próbować. Film pt. „Nazywam się Khan” jest świetnym przykładem, pokazującym, do czego jest w stanie doprowadzić nienawiść i jak wiele może zrobić miłość. Zawsze mamy w życiu jakiś wybór. Wolną wolę jak to mówią. Świat może być lepszy, jeśli tylko my sami będziemy.

Pomimo spojlera, jaki wam zafundowałam, polecam wam obejrzeń ten film, bo myć może wtedy bardziej zrozumiecie mój przekaz.

Na koniec trailer.

Powiązane wpisy