SIŁA JĘZYKA W OBCYM KRAJU

Mówi się, że w komunikacji międzyludzkiej, mowa ciała stanowi 70% przekazu, kolejne 38% to modulacja i ton naszego głosu a jedynie 7%, to faktyczna treść tego co mówimy. Wydawałoby się, że skoro mowa ciała stanowi aż 70%, to cała reszta przestaje być ważna, ponieważ nie ważne w jakim języku mówimy, ważne jest to, co mówi nasze ciało. Niestety z moich prawie dwuletnich obserwacji mieszkania w Anglii i obcowania z angielską społecznością, mowa ciała to dużo za mało.

Dopiero tutaj wysnułam teorie, dlaczego w ogóle powstał język i dlaczego zasób słów w różnych językach, jest tak bogaty i zróżnicowany. To tu, w Anglii, zdałam sobie sprawę jak ogromne znaczenie w życiu człowieka ma język a raczej biegłe posługiwanie się nim.

Mimo iż, swoją znajomość języka angielskiego, oceniam na dość wysokim poziomie, to wciąż nie mogę tego porównać, do mojej znajomości języka polskiego. Język jest nieodłącznym elementem naszego życia, bez którego bardzo trudno się obyć. To on pozwala nam w pełni wyrazić nasze myśli, nasze uczucia, to on sprawia, że potrafimy innych zainspirować, zmotywować a także załamać czy choćby wpędzić w poczucie winy. Słowa, wypowiadane z naszym ust, pozwalają nam wyrazić siebie w sposób, w jaki sami tego chcemy. Dla mnie osobiście, jest to olbrzymi przywilej i wielka frajda, ponieważ językiem można się bawić. Kiedy chcę to przeklinam, innym razem starannie dobieram słowa, żeby nie zostać odebranym tak jak bym tego nie chciała, a niekiedy staram się mówić w sposób bardziej wyrafinowany, oczywiście jeżeli mam na to ochotę. A to wszystko za sprawą ilości słów, zawartych w mojej głowie.

Także im więcej słów w danym języku znamy, tym naturalniej jesteśmy w stanie wyrazić siebie, zależnie od sytuacji, w której się znajdujemy.

Schody, zaczynają się w momencie, kiedy twój ojczysty język, nie jest tym, którym ludzie w danym kraju, się posługują. Ile jest przypadków osób, które tak bardzo chciałyby wyrazić swoje zdanie, zwłaszcza jeżeli sprawa dotyczy ich bezpośrednio, a co gorsze, może działać na ich szkodę. Wtedy dopiero, widzę jak bezsilni są niektórzy, ponieważ ze względu na brak znajomości języka obcego, nie potrafią się wysłowić lub niekiedy dochodzi do sytuacji, że dwie strony zrozumiały się dokładnie na odwrót. Wtedy, zachowujemy się niczym małe dzieci, których dorośli niekiedy nie są w stanie zrozumieć.

Takie sytuacje sprawiają, że ludzie popadają niekiedy w irytację, załamując przy tym ręce. Nawet ja czasami załamuje ręce, bo sposób w jaki niekiedy coś mówię po angielsku, nie jest na tyle wyszukany, na ile bym chciała. Mój problem polega bardziej na tym, że chciałabym wyrażać swoje zdanie w innym języku, równie płynnie jak w ojczystym.

Jedynym sposobem, na poprawę stanu rzeczy, jest ciągła nauka języka. Bo wyobraźcie sobie sytuacje, gdzie postanawiacie zamieszkać w obcym kraju do końca życia i nigdy nie być w stanie, w pełni zrozumieć społeczność wśród której przebywacie. Zrozumieć pod względem językowym jak i kulturowym, ponieważ jedno z drugim idzie ściśle w parze.

Często, nauka języka ciągnie się latami, bo nie oszukujmy się, policzcie ile godzin, ile lat, przesiedzieliście w szkole, na języku polskim czy na innych przedmiotach, nie mówiąc już o czasie spędzonym przed telewizorem i wśród innych ludzi. Tysiące godzin, poświęconych na szlifowaniu i stałemu uczeniu się języka. Nauka ma nam pomóc w wyrażaniu siebie i rozumieniu innych nawet jeśli to długi i żmudny proces.

Znajomość języków to olbrzymi przywilej który spotyka się z ogromnym szacunkiem i podziwem. A do tego bardzo rozwija człowieka i pomaga mu odkrywać swoje nowe oblicza, w języku, w którym aktualnie mówi, ponieważ jak mówiłam wcześniej, z językiem idzie też fala zachować kulturowych.

Życzę wszystkim tym, którzy chcą się uczyć, ogromnej cierpliwość bo język to coś co przychodzi z poświęconym na niego czasem i praktyką, dając przy tym olbrzymią satysfakcję.

Powiązane wpisy