SZLAKI SPACEROWE W SOUTH YORKSHIRE | BARNSLEY I OKOLICE

Lato 2018 to czas, w którym bardzo intensywnie zgłębiam lokalne miejsca, a do tego bardzo dużo chodzę. Nie spodziewałam się, że chodzenie tak bardzo wejdzie mi w krew i 10-kilometrowy szlak, będę traktować jak spacer.

Dzisiaj mam dla was 5 propozycji szlaków spacerowych, które jak najbardziej warto przejść. Może nie dla spektakularnych widoków, a dla zdrowia i miło spędzonego czasu. Szlaki znajdują się w hrabstwie South Yorkshire, ale niektóre biorą swój początek lub koniec (zależy jak się patrzy) w hrabstwie West Yorkshire.Zacznijmy od szlaku, o którym już pisałam, a którego nie mogło tutaj zabraknąć.

Numer 1 – Trans Pennine Trail: odcinek Worsbrough Reservoir – Penistone (12,2 km)

Pełny opis i zdjęcia znajdziecie tutaj. Bez zapoznania się z tym tekstem wiele was ominie i momentami możecie nie wiedzieć o czym będę pisać dalej, dlatego zapraszam.

Numer 2 – Trans Pennine Trail: Barnsley – Royston (10,6 km)

Na szlaku tym byłam dwukrotnie. Najpierw, przez całkowity przypadek, razem z chłopakiem pokonaliśmy odcinek z Barnsley, (rondo na tyłach centrum handlowego Alhambra), do ronda na Doncaster Road, przy którym znajduje się Mc’Donalds, Aldi i restauracja Franky&Benny. Wejście na samą ścieżkę znajduje się na ulicy Oakwell Lane. Wiedzie przez las, następnie wychodzi na polane, z której rozpościera się jeden z najlepszych widoków na Barnsley. Kiedy już nacieszymy się polaną, ponownie wchodzimy w las i idziemy wzdłuż torów kolejowych, aż do samego ronda. Polana to świetne miejsce na oglądanie zachodów słońca, piknik czy popołudniowego grilla.

#sunset two days ago. #barnsley #sunsetlovers #uk #enjoyingthesunset

Post udostępniony przez Emilia Czarnota (@life_myjourney)

#sunset in a #secretplace

Post udostępniony przez Emilia Czarnota (@life_myjourney)

Dalszy odcinek pokonałam już innego dnia. Z tego, co pamiętam było wtedy około 27 stopni i prawie żadnych drzew dookoła, dlatego opalenizna była nieunikniona. Na drugą część szlaku można wejść przy wspomnianym wcześniej rondzie na Doncaster Road lub iść wzdłuż parku Dearne Valley Country Park i podążać za znakami kierującymi na Wakefield, lub Royston. W samym parku znajduje się jezioro, w którym za pozwoleniem można łowić ryby, do tego jest mini skate park dla dzieci i ławki. W bardzo bliskiej okolicy parku można zobaczyć opuszczone wejście do kopalni Barnsley Main Colliery, a następnie udać się dalej. Mniej więcej na wysokości Lundwood można zejść na chwilę ze szlaku i zawitać do ruin opuszczonego klasztoru – Monk Bretton Priory, datowanego na XII wiek. Więcej info. o tym miejscu znajdziecie tutaj. Wstęp jest bezpłatny.

Dalej po drodze mijacie majestatyczną fabrykę Ardagh Glass. Ścieżka następnie skręca w pola i niewielki las. Wychodząc z niego, w ostatniej fazie trafiacie nad Barnsley Canal, wzdłuż którego możecie spotkać bardzo dużą ilość wędkarzy i stanowisk wędkarskich.

2 część szlaku
Ardagh Glass

royston barnsley

Podany odcinek skończyłam w Royston i do Barnsley wróciłam autobusem miejskim. Jeżeli macie ochotę iść dalej możecie zajść aż do centrum Wakefield lub w ostateczności pojechać autobusem, jeżeli np. tam mieszkacie.

O ile droga aż do fabryki Ardagh Glass nadaje się dla każdego, a przede wszystkim dla rowerów, czy wózków, dalsza część jest możliwa do pokonania głównie pieszo. Wózki raczej się tam nie wcisną, dlatego nie polecam się tam pchać. Zdjęcie szlaku pochodzi z aplikacji Komoot, która to wyznacza szlak pokazując wszystkie dostępne ścieżki. Google maps, w przypadku tego szlaku wyznaczy wam identyczną drogę, natomiast w przypadku dalszych szlaków, o których powiem nie polecam używać Google ponieważ dla niego, ścieżki te nie istnieją.

Numer 3: Shepley – Penistone (12,3 km)

Na szlak wybrałam się razem ze znajomą i szczerze mówiąc prawie zastała nas noc. Nie wierzyłam aplikacji, która twierdziła, że na przejście potrzebujemy 3 godzin i 20 minut. Myślałam, że uda nam się przejść ten odcinek w max 2,5 godziny. Nie ma opcji. Nie, kiedy co 5 minut robisz zdjęcia, patrzysz na mapę, a co 10 przeskakujesz przez kolejne murki. Jeśli aplikacja mówi 3 godziny 20 minut, to tak prawdopodobnie będzie.

Do Shepley można dostać się pociągiem z Barnsley lub z Huddersfield. (Shepley podchodzi pod hrabstwo West Yorkshire) Szczerze mówiąc szlak ten należy do jednych z moich ulubionych, ale trudno mi powiedzieć dlaczego. Chyba zwyczajnie go dobrze wspominam. Szlak jest z pozoru łatwy, ale bez mapy sobie nie poradzicie. Ścieżka niekiedy dosłownie prowadzi w pole. Będąc w tym polu, Pani za płotem zaoferowała nam swoją pomoc. Okazało się, że w tym polu szlak rzeczywiście kiedyś był i wiódł wzdłuż muru, ale mur został zburzony i ludzie się zaczęli gubić. Nie zmienia to jednak faktu, że obok domu tej przemiłej Pani, była furtka dla podróżnych, także mimo iż ma się wrażenie, że wbijasz się komuś na podwórko, szlak rzeczywiście istnieje, dlatego nie trzeba się martwić.

Szlak wiedzie przez pola, łąki, lasy, na jeziorze kończąc. Krajobraz jest dość zróżnicowany i nachylenie terenu wbrew pozorom też. Po drodze przechodzicie m.in. przez Upper Dearne Woodlands, Calverley Wood, Swift Wood oraz przez Scout Dike Reservoir ze wspomnianym jeziorem. Szlak kończy się w Penistone, w którym znajduje się cudowny wiadukt kolejowy,którego niestety jeszcze nie udało mi się zobaczyć. Z pewnością tam jeszcze wrócę i zaktualizuje o jego zdjęcia.

Z Penistone można ponownie udać się do Barnsley lub do Huddersfield. Szlak jest dość interesujący, zwłaszcza kiedy średnio co 300 m zastanawiasz się, czy to jeszcze szlak, czy już czyjaś posesja. : D: D Zdecydowanie polecam tym odważnym. Rowery i wózki nie przejadą. Najlepiej wybrać się pieszo i dodatkowo włożyć dobre buty. Zdarza się, że trzeba podejść pod górkę. Jeśli wpiszesz w aplikacji Komoot początek w Shepley, a koniec w Penistone, to pojawi ci się ten sam szlak, którym szłam ja.

shepley

Numer 4: Denby Dale – Cawthorne (9,40 km)

Relacja z tego szlaku nawet doczekała się własnego filmu, którego teraz nie mogę znaleźć. (Denby Dale podchodzi pod hrabstwo West Yorkshire)

Do Denby Dale udałam się sama, także pociągiem i także z Barnsley. Wieś jest bardzo urokliwa i ma dość ciekawą historię, a mianowicie słynie z pieczenia kilkutonowego ciasta. Pierwsze zostało upieczone w 1788, by świętować ozdrowienie Króla Georga III. Ostatnie zostało upieczone m.in. w roku 2000, by uczcić nowe milenium. I to by było tyle, jeśli chodzi o historię.

Jeśli wybierzecie się do Denby Dale, nieważne co mówi wam szlak, idąc od stacji kolejowej, koniecznie udajcie się pod most kolejowy. Wiadukt kolejowy jest niczym jak ten z Harry’ego Pottera. Wygląda genialnie, zwłaszcza z bliska i uważam go za jedną z najlepszych atrakcji na tym szlaku.

Jeśli spojrzycie na mapę to jest tam punkt 1. Bardzo ważne, by uwzględnić go w tamtym miejscu. W przeciwnym razie szlak będzie wyglądał tak jak na obrazku poniżej. Jest to jedyne miejsce, w którym mapa ma błąd i rzeczywistego szlaku nie ma, bo ktoś wybudował sobie na jego miejscu dom i nie da się przejść. Dodając do mapy punkt 1 w tamtym miejscu, omijacie to miejsce i nie musicie się cofać.

Na szlaku jest całkiem sporo lasów. Rada ode mnie bardzo ważna – pod żadnym pozorem nie schodźcie ze szlaku, nawet jeśli zobaczycie tabliczkę public footpath. Ja w pewnym momencie zeszłam, po czym uciekałam przed krowami, kozami i owcami. Zestresowałam się masakrycznie. Dla świętego spokoju lepiej trzymać się szlaku pokazanego na mapie.

Ścieżka w moim wypadku skończyła się we wsi Cawthorne, z której możecie jechać autobusem bezpośrednio do Barnsley. Jeśli starczy wam sił, w co szczerze wątpię, w Cawthorne znajduje się Canon Hall z całą masą atrakcji. O Cannon Hall już swego czasu pisałam tutaj i raczej wybrałabym się tam w innym terminie, bo też jest co tam zwiedzać. Szlak idealnie sprawdza się dla pieszych. Z powodu murków przez które się przeskakuje, rower czy wózek nie wchodzi w grę.

Numer 5: Wombwell – Worsbrough Reservoir (5 km)

Ponownie sama, wybrałam się na spacer. By dostać się do Wombwell, wystarczy wsiąść w pociąg i z Barnsley przejechać jedną stację. Niestety, ponieważ słynę z tego, że jestem dość roztrzepana, wsiadłam w pociąg pośpieszny do Sheffield i wysiadłam dopiero na Sheffield Meadowhall (całe 4 stacje dalej).

Zapomniałam uwzględnić, że Wombwell to stacja, na której nie wszystkie pociągi się zatrzymują. Musiałam dopłacić i zawrócić. Już drugi raz w Anglii mi się to zdarzyło. Za pierwszym razem pojechałam nie w tą stronę co trzeba, bo pociąg wyjątkowo odjeżdżał nie z tego peronu co zawsze.

Z Wombwell Train Station, udjemy się do lasu o nazwie Wombwell Woodlands. Jest w tym lesie coś magicznego i zarazem mrocznego. Ma swój bardzo osobliwy klimat. W samym lesie znajduje się niewielkie jezioro, gdzie lokalni wędkarze łowią ryby. Z lasu przechodzi się w kolejny dość stromy las, w którym ścieżki wyjeżdżone są przez górskich rowerzystów. Taki trochę naturalny skatepark.

Pod koniec odcinka wychodzi się na szlak Trans Pennine Trail i dochodzi się do rezerwatu Worsbrough, o którym pisałam np. tutaj. Odcinek z Wombwell, to najkrótszy odcinek jaki pokonałam, ale równie urokliwy. Polecam rowerzystom i pieszym. Wózki także przejadą o ile będą trzymać się głównych ścieżek. Ja nieco odeszłam w las i musiałam trochę pozbiegać z górki. W samym rezerwacie można zrobić sobie piknik, a następnie wrócić do Barnsley autobusem lub jak kto woli pieszo ( jakieś kolejne 5 kilometrów).

Dzisiejsze zestawianie dobiegło końca. Mam nadzieje, że podobały wam się zdjęcia oraz że poczuliście się zainspirowani. Jeśli nie macie możliwości zwiedzić South Yorkshire , zaplanujcie sobie swoje szlaki w waszych okolicach. Z pewnością są równie ciekawe i piękne.

Jeśli szukacie innych miejsc w Anglii, które warto by odwiedzić, zapraszam do zakładki Anglia lub do całej kategorii podróże, ze wszystkimi moimi dotychczas odwiedzonymi miejscami ( wszystkimi, od kiedy pisze bloga).

Powiązane wpisy