ŻYCIE BEZDOMNYCH: JAK SZYBKO ODEBRAĆ KOMUŚ DZIECI W UK?

UWAGA! UWAGA! Ten wpis pochodzi z serii: ŻYCIE LUDZI BEZDOMNYCH dlatego, jeżeli chcesz być w pełnym kontekście, to zapraszam cię do pierwszego wpisu lub do całej kategorii.


Aisza przyjechała do Anglii w pogoni za miłością. Opuściła słoneczne Bermudy, położone na Oceanie Atlantyckim i wraz z dwójką dzieci zawitała do sezonowej, z natury chłodnej i jak to stereotypowo mówią: „deszczowej Anglii”. Dwie walizki, dwójka dzieci i ona, młoda mulatka, ładna, zadbana i inteligentna. Biegle władająca językiem angielskim, ale to raczej nikogo nie powinno dziwić, ponieważ Bermudy to terytorium zależne od Wielkiej Brytanii, gdzie językiem urzędowym jest język angielski. A że jest to terytorium zależne, mieszkańcy wyspy mogą podróżować do UK na czas 6-ściu miesięcy, bez wizy.

Czytaj dalej ŻYCIE BEZDOMNYCH: JAK SZYBKO ODEBRAĆ KOMUŚ DZIECI W UK?

LUDZIE BEZDOMNI: NA GRANICY OBŁĘDU, CZYLI ŻYCIE Z PTSD (POST TRAUMATIC STRESS DISORDER)

Nie każdy, kto przychodzi do schroniska dla bezdomnych, jest bezdomny. Ben nie był. Jego podupadająca w ruinę szeregówka, groziła zawaleniem. Być może gdyby nie fakt, iż zaczął ją przebudowywać, dalej mógłby w niej mieszkać. Dług hipoteczny i stan nieruchomości, zmusiły go do wystawienia domu na aukcję. Na czas tego całego zamieszania, które nie jako sam sobie zafundował, został skierowany do nas i to przez samo NHS (National Health Service).
Czytaj dalej LUDZIE BEZDOMNI: NA GRANICY OBŁĘDU, CZYLI ŻYCIE Z PTSD (POST TRAUMATIC STRESS DISORDER)

ŻYCIE BEZDOMNYCH: BRUDNY HARRY I PASOŻYTY

Daruję sobie dzisiaj wstęp, bo nie nie mam na niego żadnego pomysłu. Przejdźmy zatem do konkretów, a co za tym idzie do sylwetki Harry’ego, którego imię zmyśliłam na potrzeby tekstu. Harry okaże się dosłownie brudny, z kolei pasożyty dosłownie będą pasożytować, ale o tym za chwilę. Zapraszam was na kolejny tekst z serii: Życie bezdomnych.
Czytaj dalej ŻYCIE BEZDOMNYCH: BRUDNY HARRY I PASOŻYTY

JAK WYGLĄDA MOJA PRACA Z BEZDOMNYMI W ANGLII?

Po moim styczniowym powrocie z Hiszpanii zaczęłam szukać nowej pracy. Nie obyło się bez narzekania i płaczu na to, że przecież nie ma takiej pracy, z której byłabym zadowolona. Zainspirowana hostelami, w których spałam, postanowiłam, że może warto by spróbować znaleźć pracę w takim miejscu. Codziennie nowi ludzie więc teoretycznie nie ma nudy. Niestety w Anglii tak jak i prawdopodobnie w innych krajach, jedyną formą pracy w hostelu jest głównie wolontariat, który w mojej sytuacji mnie kompletnie nie interesował. Takim oto sposobem trafiłam do hostelu dla bezdomnych, w którym też poznaje ludzi, nie nudzę się i nawet mi za to płacą.

Czytaj dalej JAK WYGLĄDA MOJA PRACA Z BEZDOMNYMI W ANGLII?