WODOSPADY W PARKU NARODOWYM KRKA – CHORWACJA

Dzisiaj mija dokładnie miesiąc i dwa dni, od kiedy odwiedziliśmy po raz pierwszy park narodowy KRKA w Chorwacji. Czas szybko leci, a wspomnienia coraz bardziej się rozmazują, dlatego już czas bym opowiedziała wam o magicznych wodospadach, znanych wszystkim ze zdjęć prezentowanych przez agencje podróży.

Park narodowy KRKA został utworzony w środkowym i dolnym biegu rzeki KRKA. W dolnym biegu znajduje się największa atrakcja tego miejsca, czyli wodospad Skradinski Buk.

Główne wejście do parku oddalone jest o 15 km od miasta Szybenik. To właśnie park narodowy zadecydował o tym, że przenieśliśmy się z Trogiru do Szybeniku, wszystko po to, by pojechać na wodospady. Organizowane wycieczki z innych miast czy np. campingów w pobliskiej okolicy, to średnio cena około 55 euro za osobę. Wycieczka na własną rękę, wiąże się z dwa razy mniejszymi kosztami dlatego myślę, że nie opłaca się korzystać z ofert lokalnych biur.

Z Szybeniku do parku, codziennie odjeżdża autobus w kierunku miejscowości SKRADIN i zatrzymuje się we wsi Lozovac, przed wejściem do parku narodowego. Bilety wstępu możecie zakupić przy kasie lub na stronie: www.parkovihrvatske.hr

Co do godzin odjazdu autobusów z Szybeniku, nie ufajcie żadnym stronom internetowym. Niedawno pisałam o tym, jak bardzo ten kraj jest momentami niezorganizowany. Najlepiej o godziny odjazdu do Lozovac i z powrotem, pytać bezpośrednio na dworcu.

Ceny biletów wstępu są uzależnione od sezonu. My będąc na początku wrzenia, płaciliśmy po 110 kun, czyli niecałe 15 euro za osobę. Cena biletu nie obejmuje przejazdów łódkami w górę rzeki. Bilety na łodzie to oddzielny koszt.

Lozovac

Kiedy autobus wysadził nas na parkingu w Lozovac, udaliśmy się do kasy biletowej, a następnie do autokarów, które zawożą ludzi na szlak. Droga wjedzie w górach i jest dość niebezpieczna. Tylko upoważnione pojazdy mogą tam wjechać. Jeśli ktoś chce, to można też ten kawałek przejść, ale jest to około 3,2 km (44 minut pieszo według google).

Visovac

Autobusy wysadzają pasażerów pod szlakiem, w miejscu informacji, w której można nabyć bilety na rejs statkiem. Zjazd autobusami zrobił na nas tak ogromne wrażenie, że stwierdziliśmy, iż rejsy będą równie dużą atrakcją, a przecież był to zapewne nasz pierwszy i ostatni raz w tamtym miejscu. Zakupiliśmy bilety na rejs i po tym, jak zobaczyliśmy wodospady, udaliśmy się na łódkę. Było to koło godziny 15:00. Łódka płynie na wyspę Visovac, na której znajduje się klasztor franciszkanów, w którym mieszka kilku księży przygotowujących się do wykonywania zawodu. Sama wyspa jest tak mała, że można ją obejść w 15 minut. Na wyspie spędziliśmy tylko pół godziny doliczając godzinny rejs. Osobiście uważam, że straciliśmy tam 20 euro na dwoje, na bilety, bo nie zrobiło to na nas żadnego wrażenia. W sumie to nie wiem co sobie myślałam. Jedyna ciekawostka z tego miejsca jest taka, że ludzie z okolicznych wsi, co niedziele płyną na wyspę, by wziąć udział w nabożeństwie.

visovac chorwacja
W drodze na wyspę Visovac.
visovac wyspa
Wyspa Visovac widziana z łodzi.
klasztor na wyspie visovac
Klasztor na wyspie Visovac

Wodospad Skradinksi Buk

Najciekawsza część parku to zdecydowanie wodospady. Szlak nie wymaga żadnych trudności, ponieważ są to drewniane kładki, które raczej nie zmieniają swojej wysokości. Zdarzają się schody, ale raczej w momencie kiedy wychodzi się z wodospadów. Obejście całego szlaku to kwestia godziny.

Osobiście nie polecam wchodzić na szlak o godzinie 11:00,12:00 czy 13:00, ponieważ tłumy są niewiarygodne i dosłownie trzeba się przeciskać na punktach widokowych, by cokolwiek zobaczyć. My celowo pojechaliśmy później, bo mieliśmy wrócić późno. Gdyby nie to, że nas autobus do Bratysławy był o 22:50, to pewnie pojechalibyśmy na wodospady o 9:00 rano, kiedy nie ma tłumów. Tłumy dotyczą głównie sezonu letniego. Myślę, że w zimę godzina nie gra szczególnej roli, byle nie było ciemno. Ja przez wzgląd na tłumy byłam nieco poirytowana.

Pod wodospadem Skradinski Buk można się kąpać. Zostaliśmy na nich prawie do 19:00. W końcu mieliśmy trochę przestrzeni, by się poruszać.

Na miejscu są restauracje, sklepy z pamiątkami i co mnie zdziwiło najbardziej, płatne toalety. Nie dosyć ze człowiek płaci za wejście tyle pieniędzy,to jeszcze musi zapłacić 20 kun za skorzystanie z WC. Zdecydowana przesada.

Po obejrzeniu wodospadów, wykąpaniu się i nasyceniu krajobrazami można udać się w drogę powrotną. Od wodospadów do parkingu, w którym autobusy zabierają ludzi ponownie do Lozovac, idzie się jakieś 10-15 minut schodami.

Uważam, że miejsce zdecydowanie warte zobaczenia, ale może nie koniecznie w towarzystwie tłumów turystów. 

kra
Kładki zbudowane nad płynącą w dół rzeką.

krka wodospady

krka wodospady
Szlak nad wodospad Skradinski Buk
wodospady krka
Wodospad widziany z punktu widokowego ( nie jest to jeszcze główny wodospad)

krka wodospady

wodospad skradinski buk
Wodospad Skradinski Buk oraz ilość ludzi na godzinę przed zamknięciem.
wodospad skradinski buk
Skradinski Buk

Po więcej opowieści z Chorwacji zapraszam was tutaj. Jeżeli chcecie obserwować moją działalność nieco bliżej, to koniecznie polubcie mnie na Facebooku🙂

 

 

Powiązane wpisy