dieta dr. ewy dąbrowskiej
DIETA DR. EWY DĄBROWSKIEJ,  KATEGORIE

Post warzywno-owocowy dr. Ewy Dąbrowskiej – Dzień 2.

Drugi dzień postu. O dziwo w nocy nie odczuwałam głodu dlatego jestem z tego powodu naprawdę zadowolona. Nie ma nic gorszego niż bycie głodnym i problem z zaśnięciem.

Na śniadanie oprócz porannego startera w postaci szklanki zakwasu z buraków i ciepłej wody z cytryną wypiłam obrzydliwy koktajl z marchewki, selera naciowego, naci pietruszki i imbiru oraz surówkę z czerwonej kapusty z selerem naciowym i kiełkami. Nienawidzę selera naciowego w postaci surowej zwłaszcza w koktajlach, gdyż jest mocno wyczuwalny. Do tego zblendowana marchewka i nać to jakaś paranoja. Rozumiem, że chodzi tu o maksymalną wartość kaloryczną i stuprocentowe wykorzystanie potencjału w produkcie, ale nigdy takich rzeczy sobie nie robię. Zawsze te 3 składniki wyciskam na sok, nigdy blenduje.

Po marnym starcie dnia surówka nie była taka tragiczna, ale raczej nie moja ulubiona. Kapustę czerwoną chyba kupiłam po raz pierwszy w życiu. Nigdy wcześniej nawet nie pomyślałabym co z niej zrobić.

Na obiad wjechała surówką z tartej marchwi z czosnkiem, a także jarskie gotowane leczo z pomidorami, papryką, cebulą, selerem naciowym i czosnkiem, a także połówka kiwi. Leczo naprawę całkiem niezłe, surówka z marchewki każdy raczej wie jak smakuje, kiwi było zbyt kwaśne, ale coś trudno o dojrzałe kiwi w tym kraju albo ja nie umiem szukać.

Na kolację zjadłam surówkę z ogórkiem, papryką, czosnkiem i szczypiorkiem z dodatkiem soku z kiszonych ogórków plus inne przyprawy. Jak pisałam wczoraj nie będę pisać całych przepisów, bo ktoś, kto jest zainteresowany postem może sobie wykupić dostęp do aplikacji – Dieta dr. Dąbrowska i zrobić sobie całe przygotowanie.

Jak się czuje?

Dalej w ciągu dnia czuje głód, ale jestem na tyle zaaferowana zajmowaniem się dzieckiem, gotowaniem i innymi zajęciami, że idzie o głodzie zapomnieć. Gdybym była całymi dniami sama w domu pewnie byłoby o wiele trudniej.

Dalej trochę mi się kręci w głowie, ale poza tym raczej nic więcej. No może oprócz faktu, że ślina napływa mi do całej jamy ustnej na widok smażonej piersi z kurczaka czy nawet na samą myśl o soczystym tłustym jedzonku. Nie jest tak, że wszyscy u mnie w domu są na diecie. Arkowi i Zosi gotuje normalnie.

Najgorzej jest karmić dziecko tym pysznym jedzeniem i nie móc tego zjeść mając to dosłownie w dłoniach. To jak tortury!

Jutro zrobię update wagowy i może opowiem nieco więcej o samej aplikacji, bo to ciekawy twór.

Macie jakieś pytania? Kiedy ostatnio naprawdę pościliście?

Czy kiedykolwiek zdarzyło wam się nic nie jeść lub jeść właśnie same warzywa?

Zapraszam do regularnego śledzenia mnie na instagramie gdzie wrzucam bieżące relacje 🙂

Zachęcam też do zapisania się do newslettera by dostawać informacje o nowych wpisach.

 

dieta dr. ewy dąbrowskiej
Surówka z ogórkiem, papryką, czosnkiem, szczypiorkiem
dieta dr. ewy dąbrowskiej
Połówka kiwi
dieta dr. ewy dąbrowskiej
Jarskie leczo z pomidorami, papryką, cebulą, selerem naciowym i czosnkiem
dieta dr. ewy dąbrowskiej
Surówka z tartej marchewki z czosnkiem
dieta dr. ewy dąbrowskiej
Surówka z czerwonej kapusty z selerem naciowym i kiełkami
dieta dr. ewy dąbrowskiej
Koktajl z marchewki, selera naciowego, naci pietruszki i imbiru